Uśmiech kobiety po trzydziestce

Uwierz mi, życie zaczyna się po trzydziestce

W tym miesiącu kończę 31 lat. Z jednej strony brzmi to trochę abstrakcyjnie, z drugiej nie robi to na mnie większego wrażenia. Ot, zwykła liczba, która nic specjalnie nie zmienia w moim życiu. Czuję się młoda, silna i gotowa osiągnąć wszystkie swoje cele. Nie kupuję jeszcze trumny i nie szukam na siłę zmarszczek na swoim czole. Choć czasem gdzieś tam pojawi się siwy włos, to nie mam z tym problemu. Taka jest kolej rzeczy. Mam natomiast mnóstwo przemyśleń związanych ze swoim wiekiem, pokoleniem, którego jestem częścią oraz tym mitycznym “starzeniem się”.

No właśnie, strasznie nie lubię tego gadania, że trzydziestka to już starość. Sama niestety czasem powtarzam te teksty, bo bombardują mnie one ze wszystkich stron. Na TikToku ludzie robią bekowe filmiki typu “wstawanie z łóżka w wieku 30 lat” i odgrywają scenki, jak to ich bolą plecy i że mają kaca po jednej lampce wina.

Okej, rzeczywiście organizm się zmienia wraz z wiekiem i być może niektórzy z nas już odczuwają pewne dolegliwości zdrowotne. Mam jednak wrażenie, że to gruby przesadyzm. I o ile jeszcze treści komediowe rozumiem, tak już ciągłe powtarzanie tekstów naszych babć (starość nie radość) jest chyba na wyrost.

Nie wyglądasz na swój wiek

Nawet nie wiecie, ile razy słyszałam ten tekst. Paradoksalnie, im jestem starsza, tym częściej się on pojawia. Chociaż w sumie jest to zrozumiałe – mój wygląd niespecjalnie się zmienia (a nawet się polepsza!), tymczasem metryka nieubłaganie rośnie. Ludzie oceniają mnie na dwadzieścia-kilka lat. Moja mama i babcia mają podobne doświadczenia.

Nie zaprzeczam, że mam młodzieńczy wygląd. Wydaje mi się, że podkreśla go styl ubierania się i sposób bycia – nigdy w życiu nie ubrałabym garsonki, nie mam w swojej szafie ani jednej białej koszuli i ogólnie nie dla mnie zebrania, spotkania z prezesami czy czesanie się w gładkiego koka. Jestem wolnym duchem w podartych spodniach, trampkach i z burzą loków na głowie.

Mimo to za każdym razem, gdy w moją stronę pada magiczne “nie wyglądasz na swój wiek” mam wrażenie, że kobieta po trzydziestce według społeczeństwa powinna wyglądać jak staruszka. Zresztą, samej ciężko mi ocenić, jak może wyglądać ktoś w moim wieku. Pod hashtagiem #życiepo30 na TikToku widzę zarówno dziewczyny, którym dałabym osiemnaście lat, jak i takie, które oceniłabym na czterdzieści. Wydaje mi się, że to dość naturalne – niektórzy ludzie wyglądają młodziej lub doroślej, procesy starzenia też zachodzą inaczej w każdym z nas.

BTW, wydaje mi się, że powinniśmy przestać tak kultywować młody wygląd i uważać go za jakieś osiągnięcie. Wszyscy jesteśmy ludźmi i każdy z nas jest inny, wyjątkowy. Wyglądanie na mniej lat niż się ma nie daje żadnej wartości – chyba że kierujemy się wykreowanymi przez media i korporacje kanonami piękna.

30 lat, 99 problemów…

Większość z nas po trzydziestce mieszka już poza domem rodzinnym – samemu, ze współlokatorami bądź partnerem. Jedni z nas zakładają rodziny, inni nawet o tym nie myślą. Szukamy swojej drogi życiowej i często odkrywamy o sobie różne (bywa, że niewygodne) prawdy. Przyglądamy się bliżej relacjom rodzinnym i błędom popełnionym przez ostatnie lata. Staramy się wyciągnąć wnioski i jakoś się w tym ułożyć, choć nie zawsze się udaje.

W rozmowach z ludźmi zauważam ostatnio powtarzające się tendencje. Dostrzeganie błędów wychowawczych popełnionych przez dorosłych w naszym dzieciństwie, czasem nawet szukanie “winnych” naszych niepowodzeń. Oczywiście nie można zrzucać wszystkich naszych problemów na rodziców, jednak właśnie to całkowite odcięcie pępowiny w wieku 30 lat sprawia, że można z dystansem spojrzeć na relacje rodzinne i zauważyć w nich nieprawidłowości.

Mamy szczęście, że żyjemy w czasach, gdy terapia jest coraz bardziej normalizowana.

Większości z nas może ona pomóc uporać się z demonami przeszłości. Bywa brutalnie, bo żyjemy w społeczeństwie, w którym relacje z rodzicami są wręcz kultywowane, mimo że więzy krwi nie warunkują totalnie niczego. Osoby, które chcą odciąć się od toksycznych matek i ojców, muszą mieć w sobie dużo odwagi. Jedni to robią, inni nie – i muszą mierzyć się z tą negatywną energią nawet teraz, gdy już powinni być od rodziców niezależni.

Do tego są jeszcze inne problemy. Żyjemy w kapitalistycznym świecie, gdzie kult harowania wiele godzin dziennie wciąż jest żywy. Sytuacja ekonomiczna w naszym kraju woła o pomstę do nieba. Zresztą tak jak mieszkaniowa, społeczna, polityczna… Nie żyjemy w łatwych czasach. A od ponad roku męczy nas pandemia.

Każde pokolenie przeżywa swoje rozterki. My chcemy się realizować, mieć możliwość spełniania marzeń i budowania fajnych relacji, czasem mamy też potrzebę zrobienia czegoś dobrego dla świata. Próbujemy ogarnąć to wszystko w taki sposób, aby przy okazji zadbać też o swój dobrostan i nikogo po drodze nie skrzywdzić – co jest trudne, zważywszy na to, że wiele rzeczy, z którymi się wychowywaliśmy (jedzenie mięsa, ubrania z sieciówek) jest dzisiaj nieetycznych i szkodliwych dla świata. No właśnie, a w związku z katastrofą klimatyczną martwimy się, że niedługo nastąpi apokalipsa.

Okej, powiało grozą, ale w tym wpisie chciałam Wam też powiedzieć, że…

Po trzydziestce życie nabiera rozpędu. Moje zdjęcie z 30 urodzin.
Oto moje zdjęcie z trzydziestych urodzin sprzed roku. Zobaczcie, jak człowiek może się zmienić w zaledwie 12 miesięcy!

Życie nie kończy się po trzydziestce

Uważam wręcz odwrotnie – ono się dopiero zaczyna! Weźcie pod uwagę, że jeszcze minimum 50, a może nawet 70 lat przed nami. Oczywiście, różnie w życiu bywa – mogą pojawić się choroby, może zdarzyć się wypadek, tego się nie przewidzi. Jednak nie wiem jak Wy, ale ja mam zamiar dożyć późnej starości Ale nie o tym.

Z jakiegoś powodu, najważniejsze decyzje dotyczące naszego życia, kariery i celów każe się nam podejmować w wieku 20 lat, a nawet wcześniej. To moment, kiedy dopiero wkraczamy w dorosłość. Nic jeszcze o niej nie wiemy, a naszym największym celem jest po prostu wyrwać się spod czujnego oka rodziców i trochę poużywać życia. Oczekiwania, że nastolatki lub młodzi dorośli będą mieli sprecyzowane poglądy na to, kim są i co chcą w życiu robić, jest raczej bez sensu.

Natomiast mając 30 lat…

Im bliżej tej magicznej trójki z przodu, tym bardziej człowiek przestaje się przejmować opiniami innych. Może się zastanowić, co go tak naprawdę kręci i decydować o sobie zgodnie z własnymi przekonaniami. Zdaję sobie sprawę, że mówię tutaj z pozycji osoby uprzywilejowanej i pewnie nie wszyscy tak mają. Jeżeli jednak w tej chwili robisz coś, co kiedyś narzucili Ci inni, to jest ten moment, żeby się zatrzymać i ewentualnie zmienić kierunek. Szkoda życia na pracę, związek czy sposób na życie, których nie lubisz.

Jeżeli zdarzyło Ci się tak, że w okolicach trzydziestego roku życia nadal nie jesteś w związku, nie martw się. Ja spotkałam mojego chłopaka, mając 29 lat. I wiesz co? Randkowanie w tym wieku może być spoko. Głównie dlatego, że ludzie, którzy już mają jakieś relacje romantyczne za sobą wiedzą dokładnie, czego chcą, a co im nie odpowiada. I chociaż trudniej znaleźć kogoś, kto jest sam, jest szansa, że trafisz na partnera, który potraktuje Cię poważnie, a nie na dzieciaka szukającego przygód. Chyba że to Ty jesteś osobą, która nie chce zobowiązań – wtedy po prostu korzystaj z życia i baw się! Nie zważaj na to gadanie, że w tym wieku trzeba się ustatkować. Nic nie trzeba, wszystko można.

Ostatecznie chcę powiedzieć tylko, że życie serio nie kończy się po trzydziestce. Ani nawet po pięćdziesiątce czy siedemdziesiątce. Jest jeszcze mnóstwo rzeczy do zrobienia. Więc, zamiast gadać, że to już starość, lepiej zastanów się, jak tę swoją egzystencję uczynić taką, jaką chcesz.

Jak żyć po trzydziestce?

Przede wszystkim po swojemu! Za dużo jeszcze jest ludzi, którzy jako dorośli pozostają pod wpływem swojej rodziny, znajomych i społeczeństwa ogółem. Często idą utartymi schematami i nawet nie zastanawiają się, czego naprawdę pragną. Warto pracować nad sobą i naprawdę siebie poznać, aby zrozumieć swoje cele życiowe i dowiedzieć się, co lubimy robić.

To nie stereotyp, że po trzydziestce człowiek przestaje się tak wszystkim przejmować. Jeżeli jednak coś Cię męczy i nie umiesz sobie z tym poradzić – poszukaj pomocy specjalisty. Im prędzej to zrobisz, tym szybciej się uzdrowisz i rozpoczniesz kolejny, fascynujący etap swojego życia.

Nie zamartwiaj się swoim ciałem. Zmarszczka, fałdka czy siwy włos to nie koniec świata. W ostateczności liczy się to, jakim się jest człowiekiem. Teraz naprawdę możesz zastanowić się, jakie są Twoje wartości i spojrzenie na świat. A potem zacząć postępować zgodnie z nimi. Po prostu bądź sobą – ale tak w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie oglądaj się na innych i nie daj sobie wmówić, że tylko jedna droga jest słuszna. Chodź własnymi i podążaj za głosem swojej intuicji.

Nie ważne, ile masz lat…

Mam nadzieję, że ten tekst Ci się przyda. Oto kilka wskazówek:

  • Jeżeli masz dwadzieścia albo jeszcze mniej, ten tekst może pomóc Ci zrozumieć, że naprawdę masz jeszcze dużo czasu. Nie bój się starości i nie próbuj odhaczyć wszystkich punktów z listy już teraz. Życie to przygoda, wędrówka, która trwa długo i ma wiele zakrętów po drodze. Być może teraz jeszcze nie wiesz, co chcesz robić, ale to nie znaczy, że coś z Tobą nie tak. Próbuj różnych rzeczy i szukaj swojej drogi.
  • Jeżeli masz trzydzieści, ale to, co napisałam wyżej z Tobą nie rezonuje, zastanów się dlaczego tak jest. Być może masz inne spojrzenie na świat, ale może czujesz zagubienie i potrzebujesz wsparcia. Inwestuj w siebie i postaw na własny rozwój, a może się okazać, że to właśnie po trzydziestce osiągniesz spokój i szczęście.
  • Jeżeli masz dużo więcej niż trzydzieści… podziel się w komentarzu swoimi przemyśleniami! Każda rada jest inspirująca

A tak od siebie dodam, że mając te już prawie 31 lat, czuję się najlepiej w swoim życiu. Nigdy nie chciałabym się cofnąć do czasów szkolnych czy żadnych innych. Nie warto żyć przeszłością. Jestem tak podekscytowana tym, co jeszcze przede mną, że moja metryka przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

I tego życzę też Wam! Do zoba

PS. Sporo mądrości znajdziecie też w moim tekście urodzinowym z zeszłego roku – Mam 30 lat – kilka urodzinowych przemyśleń. Zapraszam!

Udostępnij ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: