wŻycie

Weekend z jogą – praca z ciałem, umysłem i duchem

Weekend z jogą

Potrzebujesz całkowitego resetu i oderwania od codziennych obowiązków? Chcesz popracować nad swoim ciałem, umysłem i duchem? Nic prostszego – wybierz się na weekend z jogą.

Cisza. To pierwsze, co usłyszałam, gdy wysiadłyśmy z mamą z samochodu. Niczym niezmącona cisza. Wokół góry i las. Przed nami – pensjonat w rustykalnym stylu. Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek otaczała mnie taka cisza. Żadnego szelestu wiatru ani śpiewu ptaków. Kiedy nic nie mówisz i się nie ruszasz, możesz wręcz pomyśleć, że Twój słuch odszedł w zapomnienie. W dzisiejszym świecie pełnym ruchu i zgiełku to niesamowite przeżycie.

Weekend z jogą – jak i gdzie?

Wyjazdy tego typu organizowane są przez wiele szkół jogi i innych związanych z jogą organizacji w Polsce. My wybrałyśmy ofertę Zjogowanych – nauczycieli jogi z katowickiej Jogi Życia. O organizowanych przez nich warsztatach dowiedziałam się podczas kilku dni otwartych tej szkoły, w których miałam przyjemność uczestniczyć.

Wybrałyśmy Jesień z Jogą w Złotych Górach. Zjogowani oferują mnóstwo innych wyjazdów – również za granicę. Są Włochy, Izrael, Portugalia czy Maroko. Myślę, że jeszcze skorzystamy z któregoś z nich Jesienny weekend z jogą był pretekstem do tego, aby sprawdzić, z czym to się je.

Jesień z Jogą odbywała się w fantastycznym pensjonacie Złoty Jar w pobliżu miasteczka Złoty Stok w Kotlinie Kłodzkiej. Wnętrza pamiętające dawne czasy, skrzypiąca drewniana podłoga, klimatyczna, przeszklona weranda i uroczy wystrój tworzyły idealny klimat dla wyciszenia, refleksji i zapomnienia o codziennych sprawach. W otoczeniu pensjonatu nie ma dosłownie niczego – jedynie spacerowe ścieżki prowadzące przez las w góry lub w stronę miasteczka. Z pewnością powrócę do tego miejsca, bo jest naprawdę rewelacyjne! Serwują tam również pyszne jedzenie i nalewki własnej roboty. Złoty Jar znany jest z organizacji rustykalnych wesel. To naprawdę wyjątkowy pensjonat.

Za cały wyjazd zapłaciłyśmy po 490 złotych na głowę. Cena ta obejmowała:

  • Warsztaty z jogi i medytacji kilka razy dziennie
  • Dwa noclegi w pokoju dla dwóch osób z łazienką
  • Posiłki wegańskie i wegetariańskie

Jeżeli weźmiecie pokój bez łazienki (korzystacie wtedy z ogólnodostępnej łazienki na korytarzu), będzie odrobinę taniej. Dojazd we własnym zakresie, jest parking dla samochodów.

Wyjątkowe jest również to, że w pensjonacie nie uświadczycie zasięgu. Jest hotelowe WiFi do dyspozycji i tyle. Jeżeli chcecie zrobić sobie detoks od świata zewnętrznego, mediów społecznościowych, pracy i wiecznie dzwoniącego telefonu – będzie jak znalazł.

Weekend z jogą - oddech

Weekend z jogą – dlaczego warto?

Bo to trzy dni na totalny reset, choć przy wzmożonej pracy nad sobą. Jeżeli szukacie okazji, aby poleniuchować, spać do dwunastej, czytać książki i spacerować – pojedźcie do Złotego Jaru na własną rękę. Wybierając weekend z jogą, nastawcie się na intensywne aczkolwiek przyjemne doznania.

W programie wyjazdu przewidziane były bloki zajęć o różnej tematyce, a dodatkowo agenda dynamicznie się zmieniała w zależności od poziomu energii grupy. Rano zamiast pranayamy, czyli jogi oddechu, postawiliśmy na poranny rozruch. Był to taniec intuicyjny mający za zadanie rozruszać wszystkie kości i mięśnie. Nie jest to aktywność dla każdego, bo wymaga wyjścia ze strefy komfortu i niezwracania uwagi na otaczających nas ludzi. Zdecydowanie jest to dobry sposób, aby rano poczuć zastrzyk energii, a nawet się trochę spocić.

Po lekkim śniadaniu był czas na pierwszą sesję jogi. Druga miała miejsce po południu, około godziny 18. Prowadziła je dwójka nauczycieli jogi – Gerard i Małgosia. Ich style znacznie różniły się od siebie, co pozwoliło odnaleźć różnorodność podczas zajęć i poczuć, co tak naprawdę nam w jodze najbardziej odpowiada. Co ważne – nie trzeba być zaawansowanym joginem, aby wziąć udział w warsztatach. Poziom był dostosowany do umiejętności wszystkich uczestników.

W sobotę mieliśmy czas wolny pomiędzy zajęciami. Idealna okazja na spacer, czytanie i odpoczynek. Ostatnim punktem dnia były wieczorne medytacje.

W trakcie każdych zajęć, oprócz instrukcji jak wykonywać dane asany czy jak prawidłowo oddychać, Małgosia i Gerard dzielili się z nami swoimi spostrzeżeniami na temat jogi, medytacji i duchowości. Po każdej aktywności mieliśmy również czas, aby porozmawiać w grupie o naszych odczuciach, o tym, co nam się podobało, a co nie. To pozwoliło na jeszcze głębszą refleksję i poszerzanie swojej świadomości.

Praktykuj tak, jak czujesz

To było główne założenie, które przyświecało naszym warsztatom. Nauczyciele dawali wskazówki, dzielili się z nami swoim doświadczeniem, ale podkreślali również, że trzeba słuchać siebie i działać w zgodzie ze swoim ciałem i umysłem. Nic na siłę. Jeżeli czujemy, że nie jesteśmy w stanie czegoś zrobić – możemy odpuścić i odpocząć. Podczas medytacji możemy siedzieć, leżeć, a nawet stać – bo chodzi o to, abyśmy dobrze się czuli.

W czasach, gdzie istnieją tysiące poradników mówiących, jak żyć i jak prawidłowo coś robić – takie podejście było powiewem świeżości. Słuchanie swojej intuicji jest tak naprawdę najważniejsze. Podobnie jak wypracowanie metod praktykowania, które rezonują z naszymi potrzebami. Usłyszałam nawet, że gonitwa myśli podczas medytacji może być wskazówką, sygnałem, a nie czymś złym – i może warto zastanowić się, dlaczego umysł nie potrafi się wyciszyć. Wszystko, co mówi nam nasze ciało, ma znaczenie – i powinniśmy z uważnością się temu przyglądać.

No właśnie, uważność. Ten temat również się pojawił. I znowu – może to być górnolotna praktyka, której poświęcamy dużo czasu i uwagi, ale wcale nie musi. Uważność może pojawić się podczas zmywania garów, spacerów po górach czy jazdy samochodem. Ważne jest, aby poświęcić się wykonywanej czynności, skupić się na niej całkowicie. Wtedy możemy osiągnąć niesamowity stan spokoju.

Duchowy wymiar, który również eksplorowałam podczas weekendu z jogą, był chyba moim ulubionym. Połączenie z całym światem, przepływ energii pomiędzy ludźmi i rzeczami, sposób myślenia o pewnych sprawach – ledwo dotknęliśmy tych tematów, a i tak udało mi się sporo nowych przemyśleń w swojej głowie odnaleźć.

Jeżeli zastanawiasz się, czy weekend z jogą to coś dla Ciebie – spróbuj! Już sam fakt, że rozważasz możliwość wyjazdu, może oznaczać, że znajdziesz tam coś dla siebie. Nie gwarantuję, że wszystko będzie Ci się podobać, ale z pewnością przeżyjesz coś nowego, dzięki czemu będziesz się rozwijać na wielu życiowych płaszczyznach.

Byliście kiedyś na takich jogowych wyjazdach? Słyszeliście o nich? A może po lekturze mojego posta mielibyście ochotę spróbować? Zapraszam do wymiany myśli w komentarzach

polecane posty

Leave a Reply