Świece sojowe

Zapachowe świece sojowe – co o nich sądzę?

Wspominając kilka tygodni temu na Instagramie, że mam zamiar napisać post na temat świec sojowych, nie sądziłam, że sytuacja przyjmie tak nieoczekiwany obrót. Miałam napisać recenzję kilku marek, ale szczerze? Wydaje mi się, że to zagadnienie wymaga szerszego omówienia. Bo sojowe świece zapachowe mogą okazać się… rozczarowaniem?

Nie zrozumcie mnie źle – nie żałuję tego, że kupiłam sporo świec do testów. Sam ich blask i wygląd wprowadzają do pomieszczenia cudowny klimat. Palenie świec ma w sobie to coś – uwielbiam to robić zwłaszcza jesienią i zimą. Szkoda tylko, że na świece zapachowe trzeba wydać kupę kasy, a ich intensywność często pozostawia wiele do życzenia.

Ten tekst to informacja dla każdego, kto nie wie do końca, czego można się spodziewać po świecach sojowych.

Zbyt wygórowane oczekiwania?

Być może jestem spaczona pod względem świec – nie będę się wypierać. Kiedyś byłam ogromną fanką Yankee Candle. To marka znana chyba każdemu. Ich woski i świece pachną tak mocno, że cały dom staje się jedną wielką fabryką waniliowych babeczek albo sadem pełnym soczystych, dojrzałych owoców.

Słuchajcie, jakbym chciała se odpalić jakąś tam świeczkę, to bym kupiła najtańszą świecę z Ikei. Od świec zapachowych oczekuję woni, która rozniesie się po całym domu (albo przynajmniej pokoju). Zwłaszcza że jestem fanką świec o zapachach “jedzeniowych” – ciasto jabłkowe, gorąca czekolada czy grzane wino to aromaty, które ubóstwiam.

Postanowiłam jednak poszukać świec, które będą trochę lepszej jakości, a ich wpływ na zdrowie będzie nieco bardziej neutralny. W ten sposób trafiłam na świece sojowe.

Zapachowe świece sojowe – dlaczego?

Przede wszystkim takie świece są bardziej ekologiczne i wytwarzają dużo mniej szkodliwych substancji w trakcie palenia – w przeciwieństwie do klasycznych świec parafinowych. Wosk sojowy to utwardzony olej sojowy. Jest on wegański, często etycznie pozyskiwany i po prostu zdrowszy. W świecy zapachowej dodatkowo stosuje się olejki eteryczne, które mają oddawać określony aromat.

Producenci taki świec dodatkowo kuszą pięknymi opakowaniami, wymyślnymi zapachami i zatopionymi w wosku dodatkami, które dodają świecy charakteru i estetycznego sznytu. Marki świec sojowych wyrastają jak grzyby po deszczu – ale czy są one konkurencyjne na rynku świec zapachowych? Postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze.

Testy świec sojowych

Kupiłam sporo świec kilku różnych marek. Nie są to tanie produkty – bo często są wytwarzane ręcznie, mają fancy opakowania, no i sam fakt ich ekologiczności oraz wegańskości to coś, za co pewnie dodatkowo płacimy. Szczerze? Spodziewałam się, że będzie dużo lepiej. Okazało się jednak, że większość świec dobrze pachnie tylko w opakowaniu… Ale już po zapaleniu nie wydobywa się z nich nic. Mogą w tej konkurencji stać koło zwykłych świeczek z Ikei.

To, co na pewno mnie urzekło we wszystkich tych świecach to design. Szklane opakowania, często zakręcane niczym słoiki. Piękne etykiety – nowoczesne lub wręcz przeciwnie. Nawiązania do popkultury. Za to należy im się plus.

Jeżeli chodzi o cenę… tutaj bywa różnie. Nie wszystkie są warte swojej ceny. Marka Ava & May jest zachwalana przez influencerki na Instagramie. Te świece są naprawdę piękne i w opakowaniach pachną cudownie. Ale są potwornie drogie! Zamówiłam je, bo miałam kod zniżkowy 50%, ale gdybym je kupiła w cenie regularnej, byłabym bardzo zawiedziona. Przy paleniu nie pachną w ogóle – a szkoda, bo aromaty, które proponują, są naprawdę intrygujące i niebanalne.

Zwycięzcy mojego testu

Szczerze – w pewnym momencie traciłam już nadzieję. Nie kupiłam wszystkich świec naraz, bo mam też inne wydatki w miesiącu Ale po zamówieniu kilku z końcem listopada i początkiem grudnia popadłam w zwątpienie. Zastanawiałam się, czy w ogóle istnieją świece sojowe, które mocno pachną w trakcie palenia. I przy każdym kolejnym zakupie byłam pełna nadziei, ale jednocześnie trochę zrezygnowana. Tak, to brzmi dramatycznie, ale co z tego? Mam prawo emocjonować się świecami

Na początku testów zdarzało mi się kupić 2 świece jednej marki. Potem jednak stwierdziłam, że jeżeli tak to ma wyglądać, to nie ma sensu wydawać kasy – i pragmatycznie kupowałam tylko po jednej z danego sklepu. Stwierdziłam, że jeżeli znajdzie się zwycięzca – wtedy dopiero kupię więcej.

No i na szczęście okazało się, że dwie marki spełniły moje oczekiwania. Żadna z nich mnie nie sponsoruje – ten post to tylko i wyłącznie moja opinia

Zapachowe świece sojowe

Kto wygrał?

Z mojej strony mogę polecić producentów świec sojowych:

Wosk i Knot oraz Johny Wick

Pierwsza z nich wyróżnia się sporą pojemnością świec – 300g za 49 złotych. Ja kupowałam chyba w jakiejś świątecznej promocji. Mam zapach Karmel i Skórka Chleba, który jest pomysłem wręcz genialnym. Świeca opakowana jest w solidny szklany słój, a etykieta jest prosta i nowoczesna. Zapach? Intensywny i cudowny! Nie jest to moc Yankee Candle, ale na tle innych świec, które kupiłam to z pewnością faworyt.

Podobnie w przypadku Johny’ego Wicka. Wybrałam zapach Czekolada z Pomarańczą, bo uwielbiam zapach czekolady z owocami. Nie zawiodłam się. Niekwestionowaną zaletą Wicka jest możliwość wyboru różnych rozmiarów świec – ja wzięłam najmniejszą czyli 150g i kosztowała ona 39,99. Tutaj już mamy do czynienia z cienkim szkłem i drewnianą zatyczką. Etykieta jest prosta i nie rzuca się w oczy. Johny Wick tworzy też świece spersonalizowane dla firm i na różne okazje.

Postanowiłam także wyróżnić markę Pachnący Kociołek, bo choć zapach świecy nie był tak intensywny, jak w powyższych przykładach, to design oceniam jakieś 12/10. Nawiązania do Harry’ego Pottera, piękne opakowania i zatopione w wosku dodatki sprawiają, że produkt wprowadza magię do pomieszczenia. Te świece będą fenomenalnie wyglądać na zdjęciach!

Czy polecam świece sojowe?

Mimo wszystko – tak! Przede wszystkim dlatego, że są mniej szkodliwe dla zdrowia, a bardziej przyjazne dla środowiska. Istnieje naprawdę wielu producentów świec sojowych na polskim rynku – każdy znajdzie coś, co mu się spodoba pod względem wyglądu czy zapachu. Warto wspierać polskie marki i testować świece różnych sprzedawców – w ten sposób mamy większą szansę na znalezienie czegoś, co nam podpasuje.

Jeśli macie fundusze na to, aby zainwestować w piękne świece z polskich manufaktur – nie zastanawiajcie się! Marki, które ja poleciłam w tym wpisie, są świetne ze względu na moje wymagania dotyczące siły zapachu. Być może dla Was ważniejszy jest design. Szukajcie, a z pewnością znajdziecie! Jeżeli uda mi się jeszcze trafić na jakąś perełkę – z pewnością dam Wam znać na Instagramie.

A może Wy macie jakieś marki, które chcielibyście polecić? Tylko sprawdzone i mocno pachnące, bez kryptoreklamy! Chętnie poczytam Wasze opinie na temat zapachowych świec sojowych

Do następnego, paaa :*

Udostępnij ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: