Zamienniki mięsa

Najlepsze sklepowe zamienniki mięsa dla wegan, wegetarian i nie tylko

Jeśli jeszcze żyjesz w przeświadczeniu, że wege ludzie nie powinni jeść roślinnych parówek czy burgerów, bo to przecież zamienniki mięsa, a oni nie chcą go jeść – to zejdź na ziemię. Gwarantuję Ci, że większość wegan i wegetarian chodzących po tej planecie lubi smak mięsa i często za nim tęskni. Powodów, dla których nie jedzą białka zwierzęcego, może być multum. Smak zazwyczaj jest gdzieś na ostatnim miejscu.

Zresztą, już o tym rozmawialiśmy. Większość z nas jadła mięso od dziecka. Żyjemy w kulturze, gdzie kulinaria opierają się w dużej mierze na produktach pochodzenia zwierzęcego. Nasze ulubione smaki z dzieciństwa to często kanapka z szynką, kotlet schabowy babci czy jajecznica na bekonie. Jeżeli możemy te smaki w jakiś sposób odtworzyć, jednocześnie nie krzywdząc zwierząt i zmniejszając swój negatywny wpływ na środowisko – to dlaczego mielibyśmy tego nie robić?

Bycie wege w 2020 roku jest proste

A my jesteśmy totalnie uprzywilejowani. Moja przyjaciółka z liceum była wegetarianką od czasów nastoletnich. Gdy się poznałyśmy, a ja jeszcze sądziłam, że moje życie bez mięsa nie będzie miało sensu, jedynymi zamiennikami były kotlety sojowe i jakaś podła szynka sojowa. Trzeba było kombinować, żeby odtworzyć smak mięsnej potrawy – a i tak wersji wege zawsze było daleko do ideału.

Zresztą, gdy ja jakieś 3-4 lata temu postanowiłam olać mięso całkowicie, na rynku spożywczym też była bieda w tej kwestii. Wtedy w Polsce zaczęły się pojawiać mleka roślinne, co było dla mnie hitem, bo krowiego po prostu nie cierpię. Mogłam więc zweganizować moje ulubione kakałko i dodać ryżowego do owsianki czy koktajlu (które zwykle robię raz na miesiąc, no ale zawsze to fajna alternatywa, nie?!). Wege knajpy bazowały głównie na posiłkach ze strączków i warzyw. Internet pękał w szwach od przepisów na wege burgery, które były smaczne, ale komuś bez silnej woli nie pomogłyby wytrwać na roślinnej diecie. I choć wegańska grochówka czy bolognese-tofunese to wspaniałe kulinarne hity, to jednak dla wielu osób siedzenie w kuchni godzinami i kombinowanie, jak tu odtworzyć proste mięsne dania było odstręczające i nie zachęcało do bycia wege.

Chcesz ograniczyć produkty zwierzęce? A może rozważasz wegetarianizm? Zamienniki mięsa mogą Ci w tym pomóc!

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość – roślinnych zamienników mięsa jest teraz multum. To już nie tylko burgery z buraka, sojowe “tekturki” i papierowa wędlina. Na sklepowych półkach znajdziesz wege kiełbaski na grilla, paluszki udające rybne, zamienniki kabanosów, wiele rodzajów szynek, alternatywy dla mięsa mielonego i burgery takie, że nawet mięsożerca się pomyli. Oto mój subiektywny ranking najlepszych zamienników mięsa, które możesz dostać w zwykłych polskich marketach.

Next Level – mielone i burgery

Wiem, że Beyond Meat również można dostać w Lidlu i innych sieciach, jednak polecam tutaj Next Level, bo stosunek jakości do ceny jest fenomenalny. Burgery Next Level są soczyste i smakują naprawdę bardzo podobnie do mięsnych. Mielone natomiast świetnie się sprawdza w lazanii, sosach do makaronu czy daniach jednogarnkowych typu chili sin carne.

Znajdziecie je w Lidlu, a opakowanie kosztuje 10 złotych – choć często są promocje. To naprawdę tanio jak na tak dobry zamiennik mięsa. Jeżeli uwielbiacie konkretne wege burgery, Next Level powinno zaspokoić Wasz głód soczystego, grubego kotleta w bułce.

Bezmięsny – szynka czosnkowa i kabanosy

Daleka jestem od twierdzenia, że wszystkie produkty z Bezmięsnego są świetne. Boczek jest spoko, kebab i gyros też okej, ale żeberka czy kiełbaski nie zrobiły na mnie aż takiego wrażenia. Za to są dwa produkty, które uwielbiam. Oba można kupić stacjonarnie w Auchan czy Carrefour.

Szynka czosnkowa smakuje jak taka domowej roboty pieczeń pokrojona na plasterki. Jest idealna do kanapek i nigdy długo nie leży w lodówce, bo jest tak pyszna, że błyskawicznie ją zjadamy. Kabanosy znam dopiero od niedawna, ale była to miłość od pierwszego kęsa – są naprawdę świetne!

Z gruntu dobre – plastry wegańskie

Kolejny zamiennik szynki – tym razem taki udający tanią wędlinę. Moje kubki smakowe bardzo je polubiły – a przez długi czas naprawdę ciężko było znaleźć wege szynkę, która nie smakuje jak papier. Ta jest soczysta, dobrze doprawiona i smaczna.

Zresztą, Z gruntu dobre ma naprawdę sporo świetnych wegańskich produktów. Ostatnio próbowałam smalcu z fasoli, który kupili znajomi i był wspaniały. Na niektóre produkty nie udało mi się jeszcze trafić – chętnie spróbuję vege snacków, czyli kabanosików oraz mielonego “mięsa” i burgerów.

Dobra kaloria – kiełbaski węgierskie

Na rynku wege produktów najwięcej jest chyba właśnie kiełbasek. Nie wiem, może po prostu najłatwiej jest je podrobić? Nie zmienia to faktu, że są lepsze i gorsze egzemplarze. Jednym z faworytów są właśnie te – świetnie sprawdzą się na grillu oraz na patelni.

Sklepowe zamienniki mięsa

Różne firmy – tofu wędzone

Ja najbardziej lubię to z Lidla, ale ostatnio bardzo ciężko jest je dostać. Inne też dobrze się sprawdzą. Tofu wędzone można pokruszyć i podsmażyć jak mięso mielone. Można je zamarynować i ugrillować. Stanowi bazę do past kanapkowych, na przykład takiej udającą smak wędzonej makreli. Jest to naprawdę fantastyczny, uniwersalny produkt, który przez długi czas zastępował mi mięso na różne sposoby.

Zresztą – mam na jego temat cały wpis, gdzie uczę podstaw obchodzenia się z tym wspaniałym wynalazkiem. Sprawdź to i włącz smaczne potrawy z tofu do swojego menu

Sklepowe zamienniki mięsa – co jeszcze?

Jest tego mnóstwo, a ja regularnie próbuję nowości. Ostatnio zaskoczył mnie smak paluszków “rybnych” Vivera – był naprawdę bardzo podobny. Burger Beyond Meat to klasa sama w sobie, tyle że potwornie drogi. Ale szczerze mówiąc, innych rodzajów burgerów niż te mega “mięsne” już nie kupuję – bo po prostu średnio mi podchodzą. Natomiast z kiełbaskami najłatwiej jest trafić na coś dobrego – czy to parówki z Polsoi, czy kiełbaski grillowe z Biedronki – wszystkie są spoko, choć raczej nie jest to najpyszniejsze jedzenie świata.

Klasyczne kotlety sojowe oraz ich rodzeństwo, czyli granulat sojowy i kostki sojowe to produkt, który może wydawać się na maksa jałowy, ale dobrze przyrządzony jest po prostu świetnym zamiennikiem. Przede wszystkim tak zwane “tekturki” są tanie jak barszcz, więc jeśli macie studencki budżet, to zamiast drogich szynek czy burgerów, sięgnijcie właśnie po nie. W ich przypadku doprawienie to klucz. Granulat sprawdzi się fenomenalnie w sosie do spaghetti, a dobrze przyprawione i usmażone w panierce kotlety potrafią smakować naprawdę super.

A dla bardziej zaawansowanych kulinarnie polecam szukać przepisów na zamienniki mięsa z warzyw, owoców czy strączków. I nie chodzi mi tu wcale o jakieś kotlety z blendera, a takie przysmaki jak szarpany jackfruit, boczniaki à la śledzie czy seleryba. Smak jest często kwestią przypraw i obróbki – i choć nikt mi nie wmówi, że pieczone w marynacie płatki kokosa smakują jak boczek, to już odpowiednio zamarynowane paski marchewki całkiem nieźle potrafią podrobić smak łososia.

Eksperymentuj – to klucz do sukcesu w diecie roślinnej!

Jeśli lubisz spędzać czas w kuchni – przejście na dietę roślinną lub ograniczanie mięsa może stać się pretekstem do kreatywnych poczynań przy garach i na pewno rozwinie to Twoje umiejętności oraz poszerzy kulinarne horyzonty. Nie bój się próbować nowych smaków i eksperymentować z zamiennikami. Może się okazać, że nowa wersja jest równie dobra lub nawet lepsza. Ja nigdy nie tknęłabym tatara czy flaków, ale wegański tatar i flaczki z boczniaków są naprawdę pyszne.

Dajcie znać, jakie są Wasze ulubione zamienniki mięsa – możecie nawet podrzucić pomysły na potrawy z ich wykorzystaniem Chętnie zainspiruję się Waszymi komentarzami! Napiszcie także, czy znacie zamienniki, które ja tutaj wymieniłam i jak Wam smakują

Do następnego! Paaa!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: