Sekret sukcesu to nie wstawanie o 5 rano!

Nawyki milionerów? Poznaj prawdziwy sekret sukcesu!

Z pewnością nie raz zdarzyło Ci się wpaść na wpis na blogu czy film na YouTube poświęcony nawykom mającym gwarantować sukces. Wszystkie zazwyczaj są pełne tych samych porad: wstawaj o piątej rano, nie poświęcaj czasu na wybór stroju czy przeglądanie Insta, inwestuj pieniądze, organizuj swój czas w określony sposób… Coś Ci powiem. Niektóre te rzeczy mają sens, ale inne według mnie nie są warte uwagi. Sekret sukcesu leży zupełnie gdzie indziej.

Uważam, że wpajanie innym przekonań typu “wczesne wstawanie pozwoli Ci zarobić miliony” jest szkodliwe. Jest tutaj mnóstwo problematycznych elementów. W tym poście rozłożę je na czynniki pierwsze. Powiem Ci też, co według mnie warto robić, aby czuć satysfakcję z życia. Nie przedłużając – lecimy z tematem!

Czym dla Ciebie jest sukces?

Mam wrażenie, że wszystkie te treści poświęcone nawykom milionerów mają jedną zasadniczą wadę, a jest nią jednolita definicja sukcesu. Myślę, że już się domyślasz, jaka ona jest. Miliony na koncie, wielki dom z basenem, wypasiona fura w garażu i wakacje na Malediwach.

Wiem, to może być dla Ciebie szokujące, ale te rzeczy nie są i nie muszą być synonimem sukcesu. Ale jak to? To można nie chcieć mieszkać w willi, jeździć Ferrari i być wiecznie zajętym przedsiębiorcą? Wbrew temu, co wmawiają nam media, Instagram i książki takich osób, jak najbardziej jest to możliwe.

Kasia Gandor w jednym ze swoich filmów przytacza badania dotyczące korelacji pieniędzy i życiowej satysfakcji. Wierzcie mi, że jestem daleka od twierdzenia, że pieniądze szczęścia nie dają. Zdecydowanie warto posiadać i zarabiać pieniądze – wiąże się to z poczuciem wolności, bezpieczeństwa i otwiera człowieka na nowe możliwości. Jednak ważny jest wniosek, do którego doszli badacze. Mianowicie, poziom szczęścia rósł tylko do pewnego pułapu dochodów, potem natomiast stabilizował się.

Co to oznacza? Najprościej mówiąc – nie trzeba być milionerem, aby być szczęśliwym. Rzeczy materialne nie są w życiu najważniejsze. Większą radość będziemy odczuwać pielęgnując relacje, inwestując we własny rozwój i wydając pieniądze na przeżycia zgodne z naszymi preferencjami i możliwościami.

Dla wielu osób sukcesem jest po prostu spokojne życie – bez zmartwień, wśród bliskich, z możliwością pielęgnowania swoich pasji. Jedni marzą o dużej rodzinie, inni o podróżowaniu, a jeszcze inni o pracy, która nie pochłania zbyt dużo czasu i zasobów. I to jest okej. Dajmy innym dążyć do takiej sytuacji życiowej, jaka im odpowiada. Jesteśmy różni i potrzebujemy różnych rzeczy. Niektórzy na przykład nie chcą brać na siebie odpowiedzialności związanej z zarządzaniem ludźmi. Dla nich bycie na kierowniczym stanowisku nie będzie sukcesem, a męką.

Czy wstając o 5 rano osiągniemy sukces?

Odpowiedź oczywiście brzmi: NIE! Chyba że jesteś typem osoby, która lubi wstawać tak wcześnie i będziesz w stanie osiągnąć sukces pasujący do Twoich własnych przekonań, a nie tego, co próbują wmówić Ci inni. Warto jednak obalić mit wczesnego wstawania jako determinanty dobrego, produktywnego życia. Mówię to ja – osoba lubiąca budzić się o 7 rano. Znam jednak osoby, którym najlepiej pracuje się w nocy, a o poranku są niezdolnymi do życia zombiakami.

Czy znasz pojęcie chronotypu? Jeśli nie, polecam Ci obejrzeć ten film: KLIK! Podobnie jak w przypadku wyglądu, orientacji seksualnej, preferencji kulinarnych czy talentów, ludzie różnią się od siebie również pod względem pór dnia, które są dla nich najlepsze do pracy i odpoczynku. Nazywanie jednych rannymi ptaszkami, a innych nocnymi markami jest ogromnym uproszczeniem, ale jest w nim ziarno prawdy. Przekonywanie KAŻDEGO, że wstając wcześnie rano będzie bardziej produktywny i więcej osiągnie w życiu, jest z założenia błędne.

Mimo to społeczeństwo jest skonstruowane tak, że praca i szkoła zaczynają się skoro świt. Wbrew temu, co mówi nauka, powszechnie uważa się, że osoba wstająca rano jest ogarnięta i pracowita, a człowiek śpiący do późna to leń marnotrawiący swój cenny czas. Nawet jeśli nadrabia swoje obowiązki późnym wieczorem czy w środku nocy.

Z czego to wynika?

Jako społeczeństwo mamy mnóstwo różnych przekonań, w które często bezrefleksyjnie wierzymy. Wystarczy, że jeden z drugim napisali książkę o tym, jak to wstawali o 5 rano i zarobili miliony, żeby uwierzyć, że tak właśnie jest. W głowach ludzi powstał związek przyczynowo-skutkowy, który na logikę nie ma żadnego sensu. No bo jest mnóstwo ludzi, którzy wstają o 5 rano i nie zarabiają milionów.

Dodatkowo, jak już wspomniałam wcześniej, kapitalistyczna definicja sukcesu jest w nas mocno zakorzeniona od wielu lat. Oznacza to, że ludzie pożądają milionów na koncie, chcą być bogaci, mieć willę, samochody i móc sobie pozwolić na wszystko, czego zapragną. Utożsamiają luksusowe życie ze szczęściem. Zapominają, że ono zależy wyłącznie od tego, co mamy w głowie. Dramatyczne historie niektórych celebrytów czy zwycięzców loterii pokazują, że posiadanie dóbr materialnych nie gwarantuje dobrego życia. Gdyby tak było, samobójstwa wśród gwiazd kina czy muzyków by się nie zdarzały.

Chęć posiadania pieniędzy jest jak najbardziej w porządku. Chcemy mieć za co żyć godnie, realizować się i przeżywać cudowne chwile. Warto jednak zastanowić się, jaka jest nasza definicja sukcesu. Czy rzeczywiście chodzi o pieniądze? Czy jednak o możliwości, jakie one dają? Dopiero gdy ustalimy, co chcemy osiągnąć w życiu, możemy wypracować takie nawyki i podjąć takie działania, które nas do tego przybliżą.

Sekret sukcesu to poznanie swoich potrzeb

Jak określić swoją definicję sukcesu i zacząć do niej dążyć?

Będzie można to zrobić dopiero wtedy, gdy dokładnie poznamy siebie i określimy swoje wartości. Podkreślam, że kluczem jest tutaj praca ze sobą. Inni mogą być dla Ciebie inspiracją, ale przejmowanie ich światopoglądu do niczego dobrego nie doprowadzi. Od dziecka wpaja się nam mnóstwo różnych “prawd” o życiu – jeśli jesteś ze mną dłużej, to wiesz, co myślę o ograniczających przekonaniach. W moich wpisach podpowiadam, jak z nimi walczyć.

Przekonania te są często tak mocną częścią naszej tożsamości, że nie potrafimy się od nich odseparować, aby zastanowić się, co tak naprawdę sądzimy na dany temat. Spotykam mnóstwo takich ludzi na swojej drodze – słowa klucze to “tak mnie wychowano”, “taka jest tradycja”, “kiedyś się tak robiło i było okej” i tym podobne. Takie osoby często też podchodzą bezrefleksyjnie do współczesnego świata. Nie zastanawiają się nad tym, co wpajają nam media. Ani nad tym, że życie wykreowane na Instagramie nigdy nie jest do końca prawdziwe. A gdy pojawi się jakiś ważny społecznie temat, powtarzają to, co słyszeli w domu lub od znajomych.

Zresztą, każdy z nas tak robi, bo ciężko jest całkowicie uwolnić się od wpływu innych ludzi czy treści, z którymi obcujemy. Ważne jest, aby zyskać świadomość i pracować nad sobą. Aby szukać różnych źródeł informacji, poznawać inne punkty widzenia i zastanawiać się, co JA tak naprawdę myślę na ten temat. Zawsze będę Was zachęcać do tego, aby nieustannie się rozwijać – co w tym wypadku oznacza interesowanie się otaczającym nas światem i rzucanie wyzwania sobie oraz swoim poglądom.

Okej, do rzeczy!

Sekret sukcesu zgodnego z Twoimi potrzebami i wartościami

Zadaj sobie kilka pytań:

  • Jakie są moje wartości? Co jest dla mnie naprawdę ważne?
  • Co lubię robić? Jak lubię pracować, spędzać czas wolny, relaksować się?
  • Jakie są moje największe marzenia?
  • Jak mogłoby wyglądać moje idealne życie?

Daj sobie czas, aby naprawdę się nad tym zastanowić. Pamiętaj, że nie ma dobrych, ani złych odpowiedzi. Staraj się nie myśleć o tym, co wypada, co robią inni i jak kreowana jest rzeczywistość w telewizji czy w sieci. Zawsze mówiono Ci, że konkretny zawód jest dobry z powodów finansowych, ale Ty tego nie czujesz? No właśnie. Warto w tym ćwiczeniu wykorzystać dziennik i pozwolić sobie na swobodne przelewanie myśli na papier. Wtedy prawda wychodzi na jaw!

Teraz zastanów się, czy Twoje życie choć trochę przypomina wizję przez Ciebie opisaną, czy jest wręcz jej odwrotnością. Czy dążysz do tego, aby robić to, co kochasz i postępować w zgodzie ze sobą? A może robisz to, czego oczekują od Ciebie ludzie wokół albo co Ci się wydaje społecznie pożądane? Jeśli bliższy Ci jest ten drugi scenariusz, zastanów się, jak to zmienić. Możesz ponownie skorzystać z dziennika.

A co jeśli nie mam i nie chcę mieć określonej definicji sukcesu?

Jest to jak najbardziej spoko! Życie tu i teraz jest tak naprawdę najważniejsze. Skupianie się na wdzięczności za to, co już mamy sprawi, że każdy kolejny dzień będzie sukcesem. Ja jestem typem osoby, która lubi osiągać kolejne cele i planować swoją przyszłość, ale wiem, że nie każdy tak ma. Nawet jeśli masz określone marzenia, do których realizacji dążysz, nie zapominaj, żeby codziennie poświęcić choć chwilę na rozejrzenie się dookoła i podziękowanie za to, co masz już teraz.

Jednym z największych sukcesów życiowych, jaki może osiągnąć każdy człowiek, jest poczucie satysfakcji z życia. Można ją osiągnąć nie tylko bogactwem czy szalonymi życiowymi przygodami, ale również spełniając się kreatywnie, pomagając innym i poprzez samorozwój.

Nie musisz mieć żadnych konkretnych nawyków…

Aby osiągnąć taki sukces! Mówię Ci to ja. Każdy z nas ma jakieś swoje nawyki, które nabył w dzieciństwie czy z jakiegoś innego powodu. I niezależnie od nich można być w życiu szczęśliwym, bądź nie. Jeśli Cię to nie kręci, nie wstawaj o piątej rano. Po prostu dbaj o siebie – swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. To są rzeczy, które naprawdę mają znaczenie na tym świecie. A potem, cytując klasyka:

“Zadaj sobie zajebiście ważne pytanie: co chcę w życiu robić? I zacznij to robić.”

Ahh, te polskie komedie Wcale nie takie głupie, jak by się mogło wydawać

Do następnego!

Udostępnij ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: