wŻycie

Praca zdalna – czy warto? Moje doświadczenia

Praca zdalna

Ten wpis będzie cholernie nieobiektywny. Przede wszystkim przez fakt, iż jestem wielbicielką pracy zdalnej. Odkąd sięgam pamięcią, chciałam mieć możliwość zarabiania pieniędzy nie wychodząc z domu. A było to gdzieś w momencie, gdy polska blogosfera zaczęła ewoluować z pamiętników nastolatków w inspirujące miejsca w sieci opowiadające o konkretnych stylach życia. Wtedy po raz pierwszy zetknęłam się ze zjawiskiem freelancingu.

I przepadłam. Wiedziałam, że to jest coś dla mnie. Mimo że wcale nie stronię od kontaktu z ludźmi, praca w biurze jest dla mnie raczej niekomfortowa, a ponadto nie sprzyja produktywności.

Zdaję sobie sprawę, że praca zdalna nie jest dla każdego. Ale ponieważ mnóstwo z Was musi się z nią teraz zmierzyć (prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu) – postanowiłam podzielić się swoimi doświadczeniami, które być może będą pomocne. Zacznijmy od początku.

Kim jestem z zawodu i jak wygląda mój tryb pracy?

Od razu mówię – nie jestem freelancerem w klasycznym tego słowa znaczeniu. Pracuję jako copywriterka i content writerka w firmie z branży IT. Moje główne źródło utrzymania to praca na etacie, tyle że w formie kontraktu. Ma to swoje plusy i minusy, o czym być może kiedyś napiszę. Oprócz tego dorabiam sobie na mniejszych zleceniach. Gdybym chciała, mogłabym rzucić stałą pracę i przejść na całkowity freelance, ale ponieważ pracuję zdalnie i mam stałe źródło dochodów – uważam to za mega wygodne rozwiązanie.

Praca zdalna i to jeszcze w takiej formie ma wiele zalet. Zaznałam zarówno pracy z domu, jak i tej biurowej i szczerze? Obym nigdy nie musiała wracać do biura (no, chyba że zmienię zdanie – nie wykluczam takiej opcji).

Mój dzień wygląda zwykle tak, że budzę się i siadam do pracy. W trakcie robię przerwy na posiłki czy oczyszczenie głowy – praca kreatywna ma to do siebie, że też potrafi być męcząca, a pisanie przez cały dzień wymaga sporo skupienia. Krótkie przerwy na przejście się po mieszkaniu czy przeczytanie czegoś niezwiązanego z pracą są wręcz wskazane. Po pracy mogę od razu zająć się sobą – nie marnuję czasu na dojazdy.

Praca zdalna – niekwestionowane zalety

Brak porannego szykowania się

Jak już wspomniałam – budzę się i praktycznie od razu zabieram się do pracy. Robię sobie ciepłą wodę z cytryną, daję kotom jeść i otwieram komputer. Mogę siedzieć w dresie lub piżamie, jeśli mam ochotę. Koniec ze zrywaniem się na określoną godzinę, zaspanym braniem prysznica, ogarnianiem twarzy, włosów i stroju, a także pracowaniem w dżinsach i butach. Brak budzika, elastyczne godziny pracy i poranek w rytmie slow sprawiają, że jestem wypoczęta przez cały dzień, mam więcej energii do działania i zwiększoną motywację do pracy.

Zdrowsze i tańsze jedzenie

Choć lunche ze znajomymi z pracy w naszej ulubionej knajpce obok biura lub zamawianie codziennie innego żarcia na dowóz to niezwykle przyjemne (i smaczne!) rytuały, zdecydowanie wprowadzają destabilizację do stylu odżywiania. Są także obciążeniem dla portfela. Dzięki pracy zdalnej mogę jeść posiłki dokładnie wtedy, kiedy chcę i potrzebuję – nikt nie proponuje, żeby coś zjeść godzinę po tym, jak skończyłam swoje śniadanie. Wierzcie mi, że dla kogoś, kto lubi celebrować jedzenie, zwłaszcza w towarzystwie, odmowa rzadko wchodziła w grę.

Brak czynników dekoncentrujących

Pisanie to czynność, która wymaga ode mnie skupienia. Podczas pracy nie słucham nawet muzyki – chyba że jakiś delikatnych instrumentalnych melodii medytacyjnych. Piosenki z tekstem odpadają. W biurze ilość hałasu potrafi mega przeszkadzać – rozmowy, śmiechy, telekonferencje, szum z kuchni. W domu warunki pracy są dostosowane do moich preferencji.

Wybawienie, jeśli nie lubisz biurek

Do wszystkich ludzi, którzy potrafią wysiedzieć przy biurku cały dzień – podziwiam Was! Ja lubię mówić, że mam “Zespół Niespokojnego Wszystkiego”, bo nie chodzi tylko o nogi czy ręce, ja po prostu nie umiem usiedzieć w jednej pozycji. Wiercenie się na kanapie, w łóżku, częste zmienianie ułożenia ciała podczas siedzenia czy leżenia jest dla mnie konieczne. Po wielu minutach w tej samej pozycji czuję, jakbym miała eksplodować. A w ogóle to najwygodniej mi się pracuje na półleżąco. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle – ale mój komfort jest dla mnie najważniejszy. W domu mogę pracować z łóżka czy z kanapy. Nie jestem skazana na siedzenie w znienawidzonej pozycji.

Motywacja do pracy

Słyszałam to jakieś sto razy.

“Jak Ty cokolwiek robisz, będąc w domu? Ja to bym nic nie zrobiła, tylko cały dzień oglądała Netflixa.”

Moje pytanie brzmi natomiast – a jak Ty cokolwiek robisz w biurze? Chyba że za biurkiem też głównie oglądasz Netflixa, to okej

Moja motywacja do pracy jest dokładnie taka sama jak ludzi niepracujących zdalnie. Ktoś mi płaci za wykonane przeze mnie zadania. Jeśli ich nie zrobię, zostanę zwolniona, nie zapłacą mi i będę bezrobotna. Niespodzianka, dokładnie tak jak w klasycznym systemie pracy. Jeżeli masz problem ze zmuszeniem się do pracy, gdziekolwiek się znajdujesz, może czas przemyśleć swoją ścieżkę kariery. Ja mam farta, bo bardzo lubię swój zawód.

Pracując zdalnie, nadal pracujemy – to nie leżenie na kanapie i czytanie książek albo patrzenie w sufit. Muszę dostarczać teksty, których się ode mnie wymaga, odpowiadać na maile i wiadomości, uczestniczyć w spotkaniach online i być w gotowości przez te 8 godzin dziennie. Freelancerzy nie mają reżimu etatowego, ale również ciąży na nich obowiązek ukończenia powierzonych im zadań w ustalonym terminie. Wniosek jest prosty – pracujesz to Ci płacą. I to powinna być Twoja największa motywacja.

Praca zdalna – wskazówki dla debiutantów

Być może teraz pierwszy raz w życiu musisz zmierzyć się z pracą z domu. Albo chcesz w przyszłości taki model wdrożyć do swojego życia. Oto kilka rad ode mnie – mam nadzieję, że się przydadzą

Znajdź swój własny styl pracy

Zanim uwierzysz wszystkim “specjalistom” od pracy zdalnej, że jedyny sposób na okiełznanie jej to ubranie się jak do biura i wykreowanie w domu przestrzeni tylko do pracy, wypróbuj różne techniki. Jesteśmy ludźmi, a to znaczy, że różnimy się od siebie w każdym możliwym aspekcie. Jedna osoba będzie produktywna, gdy w domu stworzy sobie namiastkę biura. Dla innej nie będzie to miało znaczenia, bo równie dobrze będzie się jej pracować z łóżka. Zastanów się nad swoimi nawykami i przyzwyczajeniami, pomyśl o tym, co najbardziej przeszkadzało Ci podczas pracy biurowej i spróbuj wykreować idealny dla siebie styl pracy zdalnej.

Rób przerwy

Nie cierpię na pracoholizm, dlatego robienie przerw jest dla mnie oczywistością, ale dla wielu osób praca zdalna jest pretekstem do harowania przez bite 8 godzin – to nie jest ani zdrowe, ani możliwe na dłuższą metę. Jeśli masz flow, pracuj. Ale jeśli czujesz, że wyczerpują Ci się baterie – daj swojemu mózgowi chwilę relaksu. Zjedz coś, przeczytaj artykuł na ciekawy temat niezwiązany z pracą, może nawet się porozciągaj albo po prostu spójrz przez okno. W biurze przerwy są normalne – kawa z współpracownikami czy lunch w kuchni pozwalają na odpoczynek. W domu możesz działać podobnie.

Zaplanuj czas po

Wspomniałam już o pracoholizmie? Co tam praca przez 8 godzin bez przerwy, niektórzy pracujący z domu poświęcają jej cały bity dzień – od pobudki aż do zaśnięcia. Robią nadgodziny, nie potrafią odejść od kompa i są stale przemęczeni. To nie jest dobre. Po upływie dniówki najlepiej po prostu zacząć od razu robić coś innego. Iść ugotować obiad. Poćwiczyć. Poczytać książkę. Zanim nastały czasy kwarantanny, zazwyczaj wychodziłam z domu – trening, spotkanie z przyjaciółmi, nawet zakupy czy spacer były świetnym pretekstem, aby ruszyć tyłek. Teraz nie ma takiej możliwości, ale jest mnóstwo rzeczy, które można robić zamiast pracy po godzinach. Skorzystajcie z tej możliwości! Wkrótce na blogu podrzucę Wam kilka przydatnych wpisów o tym, jak można zagospodarować nadmiar wolnego czasu w tej dziwnej dla nas sytuacji.

Praca zdalna – nie taka straszna, jak ją malują!

Co więcej – praca zdalna może być naprawdę satysfakcjonująca. Pozwala nam wygospodarować czas dla siebie. Jest komfortowa dla introwertyków, pracujących kreatywnie i każdego, kto potrzebuje skupienia w trakcie wykonywania swoich obowiązków. Pozwala zaoszczędzić hajs i pracować dokładnie w takich warunkach, jakie nam najbardziej odpowiadają.

Jeśli teraz musisz pracować zdalnie i starasz się odnaleźć w nowej rzeczywistości – mam nadzieję, że ten wpis choć trochę Ci pomoże. Ważne jest, aby się nie obrażać na ten tryb pracy, lecz odnaleźć się w nim najlepiej, jak potrafimy. A jeśli czytasz ten wpis w innym momencie życia (to znaczy – nie ma pandemii i kwarantanny) i właśnie chodzi Ci po głowie spróbowanie pracy z domu – daj jej szansę. To może być ciekawe doświadczenie, które pozwoli Ci spojrzeć na Twój zawód z innej perspektywy. Ponadto, praca w takim trybie otwiera kolejne możliwości – na przykład łączenia jej z podróżowaniem. Ja na razie skorzystałam z tego w bardzo małej skali, ale nie wykluczam takiego kroku w przyszłości.

Zapraszam do wymiany myśli w komentarzach Lubicie pracę zdalną? Pracujecie tak na co dzień czy tylko teraz? Jakie są Wasze przemyślenia i rady związane z pracą z domu? Piszcie!

Wpadnij na mój Instagram!

polecane posty

Leave a Reply