Poradnik oszczędzania

Poradnik oszczędzania dla finansowych nieogarów

Kim ja jestem, żeby komukolwiek doradzać w kwestiach finansowych? Ano na pewno nie ekspertem ani mistrzem oszczędzania czy zarządzania budżetem. Takich blogów prowadzonych przez kompetentne, zaradne i ogarnięte osoby jest w sieci cała masa. Ja przychodzę do Was z pozycji osoby, która do 30 roku życia nie miała ŻADNYCH oszczędności. Oto moja droga przez mękę – czyli ogarnianie hajsu like a dorosły człowiek. No, powiedzmy

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że każda zmiana zaczyna się w głowie. Żadna porada czy magiczny trik na oszczędzenie fury pieniędzy albo wyjście z długów nie zadziała, jeśli nie zmienisz swojego mindsetu. I nie chodzi tutaj o jakieś wielkie rewolucje. Wystarczy jedynie odrobina wysiłku, a może się okazać, że nie jest z Wami aż tak źle.

Ograniczające przekonania to kluczowa bariera w finansowej stabilizacji

Przyznam się Wam, że mam ich sporo, a jednym z nich było: “Pieniądze są po to, aby z nich korzystać”. Możesz się zastanawiać, dlaczego niby takie twierdzenie jest blokujące? Jego główną wadą jest to, że prowadzi ono do momentu, gdy masz prawie 30 lat i zero oszczędności. ZERO. W takim przekonaniu brakuje jednego kluczowego składnika – balansu. Zresztą, myślenie “wszystko albo nic” jest charakterystyczne dla gatunku ludzkiego.

Już tłumaczę, o co chodzi. Przekonanie, że pieniądze są TYLKO po to, żeby je wydawać, jest tak samo szkodliwe, jak przekonanie, że pieniądze ZAWSZE powinno się odkładać. Pierwsza sytuacja prowadzi do miejsca, w którym byłam ja – czyli braku oszczędności. Druga natomiast sprawia, że życie staje się pozbawione smaku, bo nie przeznaczamy żadnych środków na swój rozwój czy przyjemności, a wszystko upychamy w skarpecie.

I oczywiście jeżeli którykolwiek z tych stylów zarządzania pieniędzmi Ci odpowiada – spoko. Najważniejsze jest, aby Tobie było dobrze. Jeśli jednak czujesz, że coś Cię uwiera w Twojej sytuacji finansowej, spróbuj zidentyfikować swoje ograniczające przekonania i znaleźć sposób na uporanie się z nimi.

Równowaga jest według mnie najważniejsza. Dlatego w pewnym momencie mojego dorosłego życia zaczęłam zastanawiać się…

Po co mi właściwie te oszczędności?

Czułam, że ewidentnie muszę się nad tym tematem pochylić. Znałam ludzi, którzy byli w podobnej sytuacji jak ja, ale też takich, którzy dzięki oszczędzaniu uzbierali na super wakacje czy nawet zakup mieszkania. I oczywiście pomijam tutaj kwestię zarobków, bo łatwiej odkładać pieniądze komuś, kto zarabia 10 tysięcy złotych miesięcznie niż osobie, która zarabia 2500. Z drugiej strony istnieją ludzie, którzy coś odłożą lub wszystko wydadzą niezależnie od wysokości wypłaty.

Doszłam do wniosku, że oszczędności mogą się wiązać nie tylko z konkretnym celem, ale przede wszystkim z poczuciem bezpieczeństwa. Posiadanie choćby małej kwoty odłożonej na koncie oszczędnościowym daje świadomość, że w razie czego możemy się nią wesprzeć. Niespodziewany wydatek, nagła utrata pracy, problemy zdrowotne – nie tylko w dobie pandemii życie bywa nieprzewidywalne. W przeszłości bywało tak, że musiałam prosić o pomoc bliskich. Dobrze jednak wiem, że nie można zawsze polegać na innych ludziach, bo ich sytuacja też może się zmienić i mogą po prostu nie mieć możliwości lub ochoty nam pomagać.

I choć wiem, że pieniądze ZAWSZE się znajdą, to jednak wolę coś tam na tym koncie oszczędnościowym mieć. Jeśli nie będę musiała tego wydać z powodu nieprzewidzianych okoliczności, tym lepiej dla mnie, co nie? Będę mogła je zainwestować w siebie albo wydać na większy cel!

Zanim zaczniesz – kilka kroków ku lepszej sytuacji finansowej

Ustaliliśmy już, że ograniczające przekonania są tą pierwszą, największą barierą. Dałam Wam już jeden przykład, ale podam jeszcze kilka, aby uświadomić Wam, jak wiele aspektów może blokować wolność finansową. Część z nich znam z własnego doświadczenia

Czy któreś z tych zdań wydaje Ci się znajome? Czy to są Twoje poglądy na życie?

  • Żeby być bogatym, trzeba ciężko pracować.
  • Przedsiębiorcy w Polsce to oszuści i złodzieje.
  • Nie jestem dość dobra, aby żądać wyższych stawek.
  • Jeśli kupię ten przedmiot, na pewno nie starczy mi pieniędzy do końca miesiąca.
  • Nie mam z czego oszczędzać. Za mało zarabiam, aby odkładać hajs.
  • Zarabianie dużych pieniędzy jest trudne.

I wiele, wiele innych…

Teraz oczywiście powstaje pytanie, jak walczyć z tymi przekonaniami. Jak już pisałam w jednym z moich tekstów na ten temat, nie jest to zmiana, która następuje z dnia na dzień. W końcu ograniczające przekonania są zwykle wynikiem wieloletniego wpajania nam pewnych myśli, poglądów i “prawd objawionych” będących jedynie opiniami kogoś z naszego otoczenia. Trzeba je sobie najpierw uświadomić, a potem zacząć zastępować je innymi, pozytywnymi myślami.

Zastanów się, jaka sytuacja finansowa byłaby dla Ciebie idealna. Ile chcesz zarabiać, jak i gdzie pracować, jakie masz cele życiowe (zakup mieszkania, podróż dookoła świata, własny biznes, duża rodzina?), czy i ile oszczędności potrzebujesz, gdzie chcesz mieszkać, co chcesz mieć lub robić, ale teraz Cię na to nie stać. Możesz skorzystać ze scriptingu, czyli techniki journalingu polegającej na tworzeniu perfekcyjnej wizji swojego życia. Zestaw to co jest teraz i to jak myślisz o pieniądzach w tej chwili z tym, co chcesz w tej sferze osiągnąć. Rozbieżności mogą być spore, ale to pierwszy krok do uświadomienia sobie, co chcesz zmienić i co teraz Cię blokuje.

Spróbuj znaleźć przeciwwagę dla swoich ograniczających przekonań – na przykład w formie afirmacji. Zapisuj zdania, które mają stać się Twoimi nowymi poglądami na temat pieniędzy w dzienniku i powtarzaj je sobie w głowie. Gdy złapiesz się na myśleniu w starych schematach, szybko zastępuj je nowymi. Świadome kreowanie swoich myśli to klucz do sukcesu. Jeśli będziesz to robić regularnie, zobaczysz, jak Twoja sytuacja się zmienia.

Poradnik oszczędzania według Alexy

No to jak właściwie stałam się człowiekiem z oszczędnościami? Postawiłam na małe kroczki. Najpierw testowałam różne systemy zarządzania budżetem domowym – excele i aplikacje. Niestety żaden z nich mi się nie sprawdził, ten typ tak ma Plus nie za bardzo lubię bawić się w tabelki i spisywać wszystko, co robię. Wystarczy mi, że mam dwie aplikacje do zarządzania czasem, nie potrzebuję więcej struktur w swoim życiu. Stwierdziłam, że musi być prostszy sposób na ogarnianie hajsu.

Jako że mam dwa konta (firmowe i prywatne), oddzieliłam środki na opłaty stałe od reszty kasy. Dodatkowo mam kartę wirtualną, którą płacę za wszystkie subskrypcje (Legimi, Spotify) oraz Ubery i inne tego typu usługi – ją doładowuję raz lub dwa razy na miesiąc mniejszą kwotą. W ten sposób moje finanse są posegregowane. Co miesiąc obliczam, ile mniej więcej pieniędzy muszę mieć na stałe wydatki, w które wliczają się rachunki za mieszkanie, karnet pole dance i treningi personalne, terapia, rzęsy itp. oraz zaplanowane wydatki jednorazowe jak fryzjer. Te pieniądze z lekką górką (w razie czego) trzymam na jednym koncie, a resztę przelewam na drugie i to mam na zakupy, przyjemności i życie codzienne. Również na oszczędności.

Poradnik oszczędzania wg Alexy

Teraz wkracza mój magiczny system…

Korzystam z opcji “celów” na moim koncie w mBanku. To taka zautomatyzowana opcja, w której można ustawiać różne metody oszczędzania. Jako że “czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal” to jedną z moich ulubionych jest przerzucanie na cel zaokrąglonych kwot od każdej transakcji. Przykładowo, gdy płacę kartą w sklepie, mBank automatycznie zasila mój cel pieniędzmi, których brakło do pełnych 10 złotych – wydając 5,50, na koncie oszczędnościowym pojawia się 4,50. Dodatkowo mam ustawione zlecenie stałe na 100 złotych miesięcznie. Czasem jeszcze przelewam coś od siebie. Na przykład zobaczę, że mam na koncie 127,30 – to 7,30 wrzucam na oszczędności.

I teraz wiesz, co jest najlepsze? Ty możesz mieć zupełnie inne ustawienia – takie jak Tobie w danej chwili pasują! Możesz je też zmienić w dowolnej chwili. Jeśli czujesz w tej chwili, że chcesz odłożyć cokolwiek, ale nie masz zawrotnych kwot, którymi możesz gospodarować,  ustaw sobie zaokrąglanie kwot do 5 złotych i zlecenie stałe na 50 lub 20 złotych miesięcznie. Tutaj chodzi o tę automatyzację i to, że oszczędzanie dzieje się praktycznie bez naszego udziału. W ten sposób nie czujemy aż tak mocno, że coś nam “znika z konta” i łatwiej jest te pieniądze odłożyć, zamiast wydać.

Wiem, że wiele banków ma podobne systemy, polecam więc sprawdzić, czy Twój również ma taką opcję. Nie jest to wpis sponsorowany, ale każdy posiadacz konta w mBanku może polecać je innym i na tym zarabiać – więc jeśli nie masz jeszcze konta bankowego albo myślisz o zmianie na mBank, możesz kliknąć ten link i założyć je z mojego polecenia. Jeśli będziesz z niego aktywnie korzystać, dostaniesz 150 złotych premii, a ja 100 W ten sposób możesz skorzystać z mojego sposobu na oszczędzanie hajsu.

Co jeszcze mogę zrobić, aby się ogarnąć finansowo?

Oprócz mojej małej metody, która może się przydać wielu z Was, jest jeszcze kilka oczywistości, o których warto wspomnieć, bo często o nich zapominamy. Nie, nie będę tutaj mówić o rezygnowaniu z kawy na mieście. Po pierwsze dlatego, że nie lubię kawy, więc ten problem nigdy mnie nie dotyczył. A po drugie, bo nikt jeszcze nie został milionerem, rezygnując z kawy w Starbucksie. Myślę, że w racjonalnym gospodarowaniu pieniędzmi ważna jest świadomość.

Choć z zewnątrz może się wydawać, że kupuję sporo kosmetyków, rzadko zdarza mi się mieć więcej czy jedną lub dwie sztuki jakiegoś produktu. Mam jeden tonik, jeden żel pod prysznic i jeden krem do twarzy. Okej, mam więcej odżywek, ale nie testuję pięciu rodzajów odżywki proteinowej i trzech emolientowej. Z każdego mam tylko jedną, a nową kupuję, gdy stara się kończy. Kilka lat temu zrezygnowałam z makijażu, ale nie namawiam Was do tego, bo wiem, że nie każdy ma na to przestrzeń. Warto jednak przyjrzeć się swoim nawykom zakupowym i powstrzymać chęć kupienia kolejnego kremu, balsamu czy pomadki, gdy inne kurzą się na półce.

Można też zaoszczędzić na zakupach spożywczych. Wraz z moim chłopem robimy duże zakupy raz na tydzień lub dwa, zawsze w weekendy. Dlaczego? Bo w Carrefourze jest promocja i w weekendy na zakupy obowiązuje 10% rabatu. W ten sposób często zaoszczędzamy 20-30 złotych.

Mało? Takie myślenie nikomu nie pomogło zaoszczędzić!

Ciuchów kupuję nieporównywalnie mniej niż kiedyś, większość w lumpeksach. To nie tylko wytchnienie dla portfela, ale również dla planety. Zresztą, tak samo jak niejedzenie mięsa. I nie mówię tutaj teraz, że aby oszczędzać, musisz żyć tak jak ja. Zastanów się jednak, czy obecnie nie wydajesz za dużo na przedmioty, które tak naprawdę nie są Ci potrzebne. Może się okazać, że wydajesz więcej niż musisz i przepalasz hajs, który można by było odłożyć lub lepiej spożytkować.

Nie będę tutaj skupiać się na rozwoju zawodowym, bo to temat na osobny wpis. Wspomnę tylko, że świetnym sposobem na oszczędzanie jest poszerzanie swoich kwalifikacji zawodowych i zarabianie więcej. Wiem jednak, że nie każdy może sobie na to pozwolić i nie każdy chce zmieniać pracę. Możesz też zainwestować w samorozwój i dzięki temu lepiej zarządzać pieniędzmi, walczyć z ograniczającymi przekonaniami oraz zrozumieć, że warto być wdzięcznym za to, co już się ma. W ten sposób łatwiej będzie Ci zaakceptować aktualną sytuację finansową i dążyć do jej poprawy.

Poradnik oszczędzania – podsumowanie

Jak widzisz, na udaną sytuację finansową składa się sporo czynników. A mogłabym o tym napisać jeszcze więcej, dlatego pewnie jeszcze kiedyś do tego wrócimy Możesz napisać w komentarzu, co Cię interesuje w kwestii pieniędzy z rozwojowej perspektywy. Wierzę, że dobra relacja z nimi jest kluczem do spokojnego życia, możliwości spełniania marzeń i obfitości na wielu innych życiowych polach.

Jakie są Twoje sposoby na oszczędzanie? Czy uważasz, że masz dobrą relację z pieniędzmi? A może masz za sobą walkę z ograniczającymi przekonaniami? Podziel się swoją historią, jeśli tylko masz ochotę. Mnie one szalenie inspirują i motywują do działania

Do zobaaa

Udostępnij ten wpis:

Jedna odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: