Podejmowanie decyzji zakupowych a szum informacyjny

Podejmowanie jakichkolwiek decyzji w dzisiejszym świecie jest balansowaniem pomiędzy tym, co dla nas dobre, a tym na co mamy ochotę. Zwłaszcza, jeżeli podobnie jak ja, chcecie żyć świadomie, zmniejszyć swoją szkodliwość dla planety i ogólnie być w porządku. Potem i tak w sumie się okazuje, że wybór był niewłaściwy, bo jednak informacje, które mamy są błędne albo były wcześniej nieznane.

Witaminę D koniecznie należy suplementować od października do maja. Ale w sumie w naszym klimacie to cały rok, bo i tak mamy mało słońca. W dużych dawkach, większość z nas ma niedobory. Ale w sumie to lepiej w kroplach, tabletki słabo się przyswajają. A ja słyszałam, że mniejsza dawka jest spoko, ale moja koleżanka powiedziała, że większa musi być. Chociaż podobno to mit z tymi niedoborami witaminy D. Wcale nie musimy suplementować. 

I, że tak powiem, dupa. Już sama nie wiem, co robić.

Tak jest dosłownie ZE WSZYSTKIM.

Z odżywianiem, aktywnością fizyczną, zero waste, wegetarianizmem, ekologią, pracą, produktywnością, stylem życia. Po prostu ze wszystkim.

Musisz coś robić, ale w sumie to nie powinnaś. Zrób to tak, ale jednak inaczej. Dzisiaj kup to, żeby jutro się dowiedzieć, że to jednak jest szkodliwe.

Całkowity, nieogarnięty przesyt

W dobie internetu przesyt informacji to jakaś totalna tragedia. Zwłaszcza dla osób próbujących walczyć ze swoim problemem polegającym na kalecznej wręcz nieumiejętności podejmowania decyzji.

Jeśli jesteś choć trochę jak ja to wiesz, jak to jest – im więcej opcji, tym trudniej dokonać wyboru. Musisz kupić nowy komputer, telefon, pralkę? Spędzasz godziny analizując modele, porównując parametry i oferty sklepów. Internet tylko dowala do pieca – bo na 1000 pozytywnych opinii wybrany przez Ciebie blender ma też 5 negatywów. A co, jeśli te 5 osób ma rację? A co, jeżeli się okaże, że mnie też spotka opisywana przez nich nieprzyjemność? Może te 1000 osób kłamie? Albo używa sprzętu sporadycznie?

I wszystko zaczyna się od nowa. Może jednak kupię inną zmywarkę… Ale ten model też ma kilka złych opinii. NIE WYTRZYMAM!

Informacyjny chaos a podejmowanie decyzji

Szum informacyjny obecnie przyjął postać ryku wiertarki wkręcającej się w ścianę tuż obok Twojego ucha. Szum kojarzy się z czymś przyjemnym, na przykład z białym szumem ułatwiającym zasypianie i relaks. Natomiast ten informacyjny chaos to najgorszy koszmar.

Jesteśmy zewsząd bombardowani opiniami, recenzjami, postami blogowymi i zdjęciami na Instagramie oceniającymi rzeczy, ludzi, sytuacje. 

Od podejmowania decyzji o tym, którą markę herbaty wybrać sklepie, aż po wybór stylu odżywiania czy ścieżki kariery. Szukamy swojej drogi, odpowiedzi na pytanie – kim chcę być? Co chcę robić, jak chcę żyć? To największe źródło informacji na świecie, które powinno znać odpowiedzi i być nam przychylne – robi nam papkę z mózgu. Nie rozwiązuje problemów, a nastręcza nowych. I naprawdę już nic nie wiemy.

Nie powiem Ci, jak poradzić sobie z tym problemem. Ja wciąż staram się wypracować jakąś metodę. Raz działa lepiej, raz gorzej. Analizowanie i przemyśliwanie każdej decyzji (zwłaszcza materialnej) nadal mi dokucza. Podrzucę Ci jednak kilka pomysłów na to, jak z tym walczyć.

Podejmowanie decyzji - który wybór jest słuszny?

“Nie-wiadomo-czy-skuteczne” metody podejmowania decyzji w dobie informacyjnego bajzlu

  • Znajdź zasadę, którą będziesz się kierować przy podejmowaniu decyzji. Na przykład taką, że decyzje materialne (dotyczące zakupu sprzętu czy wydawania większej sumy pieniędzy) będziesz podejmować w przeciągu jednego dnia. Masz ten jeden dzień na głowienie się, co zrobić, ale po jego upływie nie ma zlituj – decyzja!
  • Wybierz kilka opcji, które najbardziej Ci się podobają i wybieraj spośród nich. Jeżeli decydujesz pomiędzy trzema modelami telefonu, a nie pięćdziesięcioma – jest zdecydowanie łatwiej.
  • Zaufaj swojej intuicji. Jeżeli coś Ci podpowiada, że to ten produkt powinnaś kupić – zrób to. Pomyłki i reklamacje się zdarzają, nawet jeśli kupisz najdroższy, najlepiej oceniany sprzęt czy kosmetyk.
  • Możesz wykorzystać ciekawy trik, ale tylko w momencie jeżeli masz dużą samoświadomość i niezależność. Daj komuś innemu podjąć decyzję ALE przyjrzyj się swojej reakcji. Nie chodzi o to, aby ten ktoś brał odpowiedzialność za Twój wybór, ale żeby pomógł Ci zrozumieć, co czujesz. Przedstaw wybranej osobie dwie opcje i niech ona powie Ci według niej lepiej by było wybrać. Jeżeli poczujesz zawód, że osoba ta nie wybrała tej drugiej opcji – oznacza to, że właśnie ten wybór podświadomie jest Ci bliższy. Jeśli natomiast ucieszysz się z podjętej przez bliską Ci osobę decyzji – to był Twój podświadomy wybór od samego początku.

A co, jeśli mimo wszystko podejmiesz złą decyzję?

Na przykład kupisz cały zestaw kosmetyków pewnej marki, która do tej pory była uważana za wolną od okrucieństwa. Po czym się okaże, że akurat wczoraj wypłynęła informacja o wejściu tej marki na rynek chiński, gdzie testowanie na zwierzętach jest obowiązkowe. Zostaniesz z całą górą kosmetyków do zużycia i poczuciem, że oto wspierasz okrutne praktyki swoim portfelem.

Myślenie w taki sposób to łatwa droga do załamania się. Każdy wybór obarczony jest odpowiedzialnością i konsekwencjami. Może Cię kusić wyrzucenie kosmetyków do śmietnika, ale to błąd. Głównie dlatego, że zmarnujesz produkty, co nie jest ani etyczne ani ekologiczne. Stracisz też swoje pieniądze.

Doskonale rozumiem potrzebę dokonywania słusznych wyborów konsumenckich. Chcemy mieć jak najlepsze produkty w jak najkorzystniejszej cenie, jednocześnie dbać o planetę i dobrostan ludzi oraz zwierząt. Warto pamiętać, że tak “czyste” wybory są w dzisiejszym świecie praktycznie niemożliwe. I nie ma to nic wspólnego z naszym sumieniem i postępowaniem. Ma to związek z faktem, że korporacje często nie chwalą się wcale swoimi metodami produkcji czy źródłami dostaw.

Ponadto, kupując rzeczy nie zdajemy sobie sprawy z kosztu dodatkowego jaki wytwarzamy – produkcja śmieci i plastiku, zużycie wody, zanieczyszczenie powietrza. Niestety globalizacja, nadprodukcja i powstanie ogromnych wytwórców towarów doprowadziły do tego, że nasze nawyki zakupowe nie są bez znaczenia dla środowiska. 

Czasem również zdarza się tak, że popełniamy błąd nieświadomie, przypadkiem. We wszystkich tych sytuacjach warto zachować spokój i zdrowy rozsądek. Po prostu róbmy dalej swoje, wyciągając naukę z błędnie podjętej decyzji.

Chaos zamień na głos intuicji

Chaosu informacyjnego nie unikniemy. Możemy podejmować próby rozeznania się wśród setek tysięcy opinii, artykułów czy filmów na YouTube. Ostatecznie jednak zawsze warto dokonywać wyboru w oparciu o to, co podpowiada nam głowa czy serce – jakkolwiek to nazwiecie.

Czy Wy macie podobne dylematy związane z szumem informacyjnym i podejmowaniem decyzji? Zapraszam do wymiany myśli w komentarzach I niech każdy wybór odtąd będzie słuszny, etyczny i prawidłowy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: