Organizacja czasu to głównie praca przy komputerze.

Organizacja czasu dla tych, co nie lubią planować

Z pewnością wiele osób takich jak ja wzbrania się przed jakimkolwiek planowaniem, organizowaniem i wprowadzaniem ładu w swój życiowy chaos. Być może czujecie, że to odbiera Wam kreatywność i spontaniczność. Z drugiej strony, przez nasz wielowątkowy umysł często o czymś zapominamy, męczy nas słomiany zapał i ciężko nam doprowadzać projekty do końca. Organizacja czasu nie jest naszym wrogiem! Sprytnie użyta potrafi znacząco ułatwić życie bez blokowania wolności twórczej.

Miewam tyle pomysłów w głowie, że nie sposób je wszystkie zapamiętać. Z tego względu potrzebowałam jakiegoś systemu, który pozwoliłby mi je przechowywać i sięgać do nich, gdy nadejdzie odpowiedni czas. Ponadto, mam totalny problem z zapamiętywaniem terminów różnych zobowiązań. Teraz często powtarzam, że jeśli czegoś nie zapiszę, to po prostu się nie wydarzy. Kilka razy boleśnie się przekonałam, że dokładnie tak jest.

Jak stworzyć system organizacji czasu, gdy chcemy pozostawać spontaniczni, kreatywni i mieć przestrzeń na zmianę planów lub odpoczynek? W tym artykule opisuję moje metody. Oczywiście nie sprawdzą się one każdemu, ale być może kilka wskazówek zawartych w tym poście będzie dla Was przydatnych. Na tej podstawie opracujecie własny system, który będzie dla Was najbardziej odpowiedni.

Zacznijmy od podstaw…

Planowanie analogowe czy cyfrowe?

Jest mnóstwo orędowników papierowych kalendarzy i plannerów. Twierdzą oni, że zapisywanie swoich pomysłów, ważnych dat i innych notatek jest najbardziej skuteczne. I choć wiecie, że pisanie to moje życie i w przypadku journalingu zawsze wybieram notes i długopis, to w przypadku organizacji czasu aplikacje są u mnie niekwestionowanym faworytem.

Dlaczego? Z prostej przyczyny. Telefon mam ZAWSZE przy sobie. Kalendarz czy notes musisz mieć w torebce, czy plecaku, a ja potrafię iść na zakupy czy na miasto bez żadnego akcesorium tego typu. Mam wtedy w kieszeni tylko jeden przedmiot i jest to mój smartfon.

Ponadto, aplikacja Ci wszystko wybaczy. Zmiany planów, przenoszenie terminów, dodawanie i usuwanie pozycji nawet pomiędzy tymi już istniejącymi. Ja mam nieciekawe pismo, a do tego często coś przekreślam, zmieniam i zamazuję. Moje próby prowadzenia analogowego kalendarza kończyły się tym, że nie mogłam na niego patrzeć, tak brzydko był wypełniony. Jeśli nie jesteście tak niedbali jak ja, być może fizyczny planner będzie dla Was wygodniejszy.

Istnieje wiele różnych aplikacji wspierających swoimi funkcjami takich roztrzepańców, jak ja. Zaraz Ci o nich opowiem, ale najpierw…

Co znajduje się w moim systemie organizacji czasu?

Wszystko, czego nie muszę pamiętać w bieżącej chwili! Zadania do zrobienia, lista zakupów, tematy na bloga, Insta i TikToka, lista książek do przeczytania, mądre cytaty z różnych źródeł, które lubię sobie czytać, gdy potrzebuję motywacji. To zarówno kalendarz z terminami zobowiązań, jak i zbiór pomysłów i inspiracji.

Mam dwie główne aplikacje, które pomagają mi to wszystko uporządkować, bo nie znalazłam jeszcze tej jednej idealnej. Można jednak to planowanie skondensować – ja po prostu już mam wyrobiony pewien system i jest mi z nim wygodnie. W innym miejscu zapisuję todosy i daty, a w innym pomysły na treści dla Was.

Zresztą, przejdźmy do konkretów!

Organizacja czasu – aplikacje, których używam

Nie przerażaj się, to tylko dwie apki i obie są darmowe Jedna służy mi jako przypominajka, druga jest myślodsiewnią (pozdro dla fanów HP!). Oto jak ich używam – lecimy z tym!

Todoist

Tę aplikację zsynchronizowałam z kalendarzem Google po to, aby mieć pełny obraz tego, co robię na przestrzeni dnia, tygodnia i miesiąca. Sama aplikacja kalendarza mi nie wystarcza, bo potrzebuję przede wszystkim listy zadań. Nie wszystko, co wprowadzam do Todoist ma konkretne daty i godziny.

W kalendarzu muszę widzieć przede wszystkim, kiedy mam np. wizyty u lekarza, manicure, korektę rzęs, fryzjera, treningi i inne wydarzenia, które blokują jakiś odcinek czasowy w moim życiu. W ten sposób nie doprowadzam do sytuacji, że umawiam pazury w dniu, w którym mam rzęsy albo idę na terapię. Wcześniej zdarzało mi się to nagminnie. Teraz gdy umawiam się gdzieś, patrzę do kalendarza Google, w którym mam zadania z Todoist.

W tej aplikacji widzę listę zadań na dany dzień i tydzień. Wykonane zadania mogę “odhaczyć”, aby wiedzieć, że już je zrobiłam. To dodatkowa motywacja Ponadto, w Todoist można tworzyć projekty typu tablica. Korzystam z nich do tworzenia list – na przykład książek do przeczytania, knajp do odwiedzenia czy rzeczy do kupienia. To moje centrum dowodzenia

Moja organizacja czasu w aplikacji Todoist
Screen z mojego widoku głównego w Todoist. Zamazałam niektóre projekty oraz zadania, ale chyba widzisz, o co kaman

Google Keep

Aplikacja z notatkami, która jest moim miejscem do zrzucania wszelkich myśli, pomysłów oraz zapisywania screenów z książek i innych mądrych źródeł. To miejsce jest moim królestwem kreatywności. Otwieram Google Keep, gdy pod prysznicem albo tuż przed snem wpadnie mi do głowy jakiś pomysł. Zapisuję w nim wszystko, co wymyślę, bo często bywa tak, że te nagłe idee są ulotne i łatwo o nich zapomnieć.

W tej aplikacji piszę też robocze opisy pod zdjęcia publikowane na Instagramie czy dłuższe stories – robię to na kompie, a potem otwieram zsynchronizowaną notatkę w telefonie i przeklejam treść. Oszczędza mi to ogrom czasu i jest tysiąc razy wygodniejsze! Łatwo można coś poprawić, zmienić lub usunąć.

Google Keep to po prostu świetne narzędzie do luźnego notowania, zapisywania skrawków myśli i rzeczy do ogarnięcia później. Myślę, że każdemu przyda się taka apka – zwłaszcza jeżeli Wasz niespokojny umysł co rusz produkuje jakieś nowe pomysły.

I to tyle!

Jedna solidna aplikacja do organizacji i planowania plus dodatkowe miejsce do zrzucania pomysłów i szybkiego zapisywania rzeczy. To wystarczy, aby taka nieprzepadająca za strukturami i ramami kreatywna dusza mogła w miarę poukładać sobie życie i nie zwariować. O wiele lepiej mi jest ze świadomością, że nie zapomnę być gdzieś, gdzie miałam coś ważnego do załatwienia o konkretnej godzinie i że nie umknie mi żadna genialna myśl.

Czy w ogarnianiu swojego życia trzeba dążyć do perfekcji?

Stanowczo nie! Choć wiele guru organizacji czasu twierdzi inaczej. Planowanie, które nie zabija spontaniczności i nie jest ciężarem to klucz dla osób, które nie lubią trzymać się schematów. Ja na przykład nie planuję swojego dnia od A do Z. Nie piszę w aplikacji, o której wstaję, kiedy jem śniadanie i ile mam czasu na wykonanie zadania X, a ile na Y.

Najważniejsze jest porządkowanie tej organizacyjnej przestrzeni raz na jakiś czas. Wyrzucenie zaległych i nieaktualnych zadań, zrewidowanie list i ewentualne przeorganizowanie niektórych obszarów. Dopracowywanie systemu tak, aby działał zgodnie z naszymi potrzebami. Przeniesienie pomysłów z odległych czeluści Google Keep na listę “do zrobienia” w Todoist.

Daj sobie czas i próbuj. Jeśli naprawdę chcesz mieć pewne rzeczy zaplanowane, to warto zainwestować ten czas i wysiłek w dobry system. Ja bym po prostu utonęła w morzu niezapamiętanych terminów i nieogarniętych spraw. W tej chwili dzięki przypomnieniom jestem zawsze na bieżąco i wiem, co tego dnia muszę zrobić i kiedy mam czas na pracę twórczą. No i dzięki notatkom nie zapominam o swoich świetnych pomysłach, które zwykle pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie

Organizacja czasu – jak Ty to robisz?

Podziel się w komentarzu aplikacjami, wskazówkami i radami, które Ty stosujesz w organizacji czasu! Im więcej inspiracji tym lepiej Poza tym, ja zawsze szukam uproszczeń i ulepszeń dla mojego systemu, bo jak pewnie wiesz z lektury tego tekstu – nie chcę zaprzątać swojej głowy planowaniem, aby mieć więcej czasu na kreatywne działania.

Z góry dzięki, a jeżeli masz jakieś pytania – też napisz Chętnie doprecyzuję info odnośnie mojej organizacji czasu i pomysłów

Udostępnij ten wpis:

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: