Sytuacja na świecie

O sytuacji na świecie i tym, co mnie boli

To, co ostatnio się dzieje w Polsce i na świecie naprawdę nie napawa mnie optymizmem. Wręcz przeciwnie – oczy już mnie bolą od ciągłego wykręcania ich w środek czaszki, gdy przewracam nimi, słuchając kolejnych wypocin prawicowych polityków. Wściekłość na to, że mieszkamy w kraju, w którym jawnie nienawidzi się i dyskryminuje pewne grupy społeczne, miesza się z niedowierzaniem, że jakikolwiek człowiek może po prostu traktować inną osobę jak śmiecia. A wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze?

Że moje słowa trafiają do ludzi, którzy myślą dokładnie tak samo jak ja. Dyskusja z tymi, których poglądy są mi dalekie i obce nigdy nie kończy się tym, że nagle ktoś stwierdza: “Rzeczywiście! Każdy człowiek zasługuje na wolność, szacunek i sprawiedliwość!”. O nie.

Mój mózg jest już wyprany przez lewacką propagandę (no bo wiadomo, prawicowe media nie manipulują swoimi odbiorcami – są krystalicznie czyste). Ktoś mi zapłacił za to, żebym mówiła te “farmazony”. Nie znam się, bo przecież nie mam w domu maszyny dającej mi dostęp do wszelkich informacji i nie potrafię krytycznie myśleć, aby te informacje filtrować. Co więcej, wszystko, co tam przeczytam to kłamstwo, na które się nabieram jako naiwna, empatyczna mała dziewczynka. Bo oprócz braku krytycznego myślenia jestem obdarzona najgorszymi darami, jakie mogą istnieć w tym zatwardziałym społeczeństwie – współczuciem i wrażliwością.

Walka o prawa mniejszości? Przestań, to głupota!

Mam wrażenie, że osoby, które nie rozumieją mojej postawy, mają problem z wyjrzeniem poza siebie samych. Obecna partia dała kasę dla przedsiębiorców? Spoko, już nie są tacy źli. Ekhem… ekskjuzmi?

Sama niedawno założyłam firmę. I szczerze? Choćbym dostała za to złote góry, dla mnie zawsze najważniejsza będzie sprawiedliwość i równość społeczna. Bo co z tego, że mnie i innym przedsiębiorcom będzie dobrze? Jeżeli ktokolwiek będzie szkalowany, dehumanizowany i traktowany z mniejszym szacunkiem niż ja – mojego przyzwolenia na to nie będzie. I partia, która teoretycznie zrobiła coś dobrego dla mnie, ale opluwa inne grupy społeczne, nigdy nie otrzyma mojego głosu.

Ja sobie poradzę – nie muszę mieć firmy i nie muszę zarabiać miliardów, żeby być szczęśliwą. Ale życie w społeczeństwie, w którym ktoś jest dyskryminowany, napawa mnie strachem i smutkiem – bo zależy mi na bezpieczeństwie swoim i moich bliskich, a nawet obcych ludzi. Sama, jako kobieta, wiem jak to jest, kiedy nie zawsze czujesz się komfortowo, bo może stać Ci się krzywda. Mizoginistyczne i nienawistne tendencje prawicy pokazują, że po zniszczeniu uchodźców czy LGBT może przyjść czas na innych ludzi – bezdzietnych, kobiety, niepełnosprawnych, ateistów.

Nie mnie decydować o tym, na kogo powinniśmy głosować. Zwracam tylko uwagę na to, że poglądy dzielą się według różnych kategorii i czasem patrzenie na tematy polityczne, które dotyczą tylko nas samych, a nie skupiają się na dobrobycie ogółu to droga donikąd. Stąd się wzięły nierówności, które mamy teraz – bo ci, którzy mieli dobrze dzięki pieniądzom i przywilejom woleli je pomnażać. Ktoś zaraz tutaj powie, że to przecież nic złego – zgadza się, ale gdybyśmy mogli to robić sprawiedliwie zamiast kosztem kogoś innego to czy nie byłoby to nieporównywalnie lepsze?

Rzucanie wyzwania swoim poglądom – jedyny sposób na rozwój

Zanim w Stanach wybuchły protesty związane ze śmiercią George’a Floyda, mało kto interesował się rasizmem. Wiedzieliśmy, że był i w mojej bańce uważano go za coś złego. Ludzie o poglądach rasistowskich wylatywali z listy moich znajomych na Fejsie. Ale ta sytuacja odmieniła pewne rzeczy. Bo nagle coś nas, uprzywilejowanych białych ludzi żyjących we względnym dobrobycie, zaczęło uwierać.

Zauważyłam, że sporo osób chciało się doedukować – zaczęli udostępniać materiały o rasizmie systemowym, białym przywileju czy sposobach na wsparcie środowisk Afroamerykańskich. Nauczyłam się z tego naprawdę sporo i teraz jestem bardziej świadomym człowiekiem zwracającym jeszcze większą uwagę na krzywdzące stereotypy.

Ale zobaczyłam też mnóstwo osób negujących to zjawisko. Mówiących, że to wymysł mediów i tych mniejszości. Że protesty to pretekst do wandalizmu albo (co już wydaje się śmieszne), że oni przecież chcą nam odebrać nasze prawa.

Czy serio ktoś uważa, że inni protestują, bo wszystko jest okej? Czy naprawdę ktoś myśli, że rasizmu nie ma? To nic złego, jeśli do tej pory nie mieliśmy z tym styczności i czegoś po prostu nie wiemy. Ale po to jest internet i inne źródła, żeby mądrze z nich korzystać i dowiadywać się więcej na ten temat. Uważam, że to podstawa rozwoju człowieka – w trudnej sytuacji szukać przyczyn, informacji, a nie negować według własnego uznania.

Co mnie boli?

“Mówię do tych, których tu nie ma.”

Słyszeliście to kiedyś od nauczycielki w szkole? Pół klasy poszło na wagary, a wychowawczyni zaczynała narzekać na te osoby do uczniów, którzy zostali. Teraz jest tak samo. Moje utyskiwania dotyczą osób, które prawdopodobnie i tak tutaj nie trafią. Zazwyczaj po prostu czytamy te źródła, które są zgodne z naszym światopoglądem. Widzę w komentarzach, na przykład pod ostatnim postem, że większość z Was podziela moją wizję i chciałaby żyć w świecie, w którym nikogo się nie dyskryminuje.

Mam jednak nadzieję. Jeżeli moje słowa dadzą do myślenia choć jednej osobie, będę szczęśliwa. Nie zrozumcie mnie źle – ja też często ograniczam się do swojej bańki i siedzę głównie w miejscach, które dają mi poczucie, że są dobre i pasują do moich poglądów. Gdy już zapuszczę się w zakątki, które głoszą wręcz przeciwne tezy, dopada mnie złość, smutek i frustracja. Jednak chodzi mi przede wszystkim o to, żeby próbować poznawać zjawiska, które nas otaczają. Próbować je zrozumieć i pracować nad refleksjami, które nas nachodzą, gdy obcujemy z tą wiedzą.

Może przykład lepiej wyjaśni ten mój strumień świadomości.

Są dwa obozy. W jednym twierdzi się, że rasizm jest bezwzględnie zły. Przytacza się informacje na jego temat, aby edukować ludzi, dlaczego tak jest. Do tej pory mogliście myśleć, że słowo “murzyn” nie ma negatywnych konotacji. W tym środowisku tłumaczy się, że nie jest to prawda. Rozmawia się z osobami, których problem bezpośrednio dotyczy i szanuje się ich zdanie. Stara się uświadamiać innych, co można zrobić, aby było lepiej. Aby żyć w duchu prawdziwej wolności i równości.

W drugim obozie są osoby, które twierdzą, że problemy w USA nas nie dotyczą. Bo przecież to inny świat i inne społeczeństwo. Do tego dorzuca się teksty na temat tego, że ten cały temat to problem rozdmuchany przez media i nakręcany przez osoby czarnoskóre, aby zdobyć dzięki niemu jakieś profity i odegrać się na białych.

Nie neguję roli mediów w tym wszystkim. Jeżeli czytacie mnie dłużej, to wiecie, że świetnie zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo ważne są zmiany systemowe. Wiem doskonale, że wielu problemów po prostu by nie było (albo byłyby zdecydowanie mniejsze), gdyby rządy, media i wielkie korporacje postępowały w sposób uczciwy. Jednak to, że media wyolbrzymiają pewne tematy, nie znaczy, że ich nie ma.

Media na przykład manipulują materiałami dotyczącymi protestów, aby dać do zrozumienia, że to jedynie wandalizm. W mediach można śmiać się z depresji, ataków paniki, rasizmu – bo nie spotykają ich żadne większe konsekwencje. Ale to nie oznacza, że teraz powinniśmy biernie siedzieć i przyglądać się tym rewelacjom. Musimy je filtrować i dążyć do poznania informacji, dzięki którym będziemy mogli spojrzeć na temat jak ludzie.

Statystyki policyjne mogą sugerować, że czarni popełniają więcej przestępstw niż biali. Ale czy ktoś się zastanawia, co jest tego przyczyną? Jeżeli myślisz, że taka po prostu jest ich natura, bo to są źli ludzie – mylisz się. A do tego Twoja moralność jest dla mnie wątpliwa.

Przestępcy to zawsze jednostki. Nie kolor skóry, nie orientacja seksualna. Prędzej środowisko, w którym się wychowywali, znęcanie psychiczne w okresie dzieciństwa – jest mnóstwo czynników. Mało kto zabija czy kradnie ot tak, po prostu. Dlatego oceniajmy tych ludzi poprzez ich czyny, nie ich wygląd czy cechy osobowości.

A dla społeczeństwa walczmy o równość i sprawiedliwość. Tylko wtedy będzie nam lepiej, niż jest teraz.

Chaos w głowie

Zdaję sobie sprawę, że ten wpis jest trochę chaotyczny, pełen emocji. Tak właśnie się czuję w związku z sytuacją na świecie i tutaj w Polsce. Mam nadzieję, że pójdziecie na wybory i zagłosujecie zgodnie ze swoim światopoglądem. Nie patrząc tylko na swoje podwórko, ale także na dobro nas wszystkich. Bo tylko w kraju, gdzie wszyscy czują się bezpiecznie i mają równie szanse, naprawdę można rozwijać nowoczesne społeczeństwo. Jeżeli masz firmę, to wiesz, że z wielu usług mogą korzystać tylko ludzie uprzywilejowani. Chciałabym, aby każdy mógł sobie na nie pozwolić.

Być może coś pominęłam, coś uprościłam – jeśli tak, to przepraszam za to. Mam nadzieję, że mimo to zrozumieliście, co miałam do przekazania. Możecie dyskutować o tym w komentarzach, a ja chętnie na nie odpowiem. Trzymajcie się i mam nadzieję, że wkrótce będzie po prostu lepiej! Musimy tylko zacząć się nawzajem szanować. I swoimi czynami pokazywać, że nie zgadzamy się na żadną niesprawiedliwość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: