wKultura

“Nadzieja w mroku” – książka na każde czasy

Nadzieja w mroku

Nie ma lepszego momentu, żeby napisać o tej książce. Jeżeli czujecie, że kwarantanna związana z pandemią Was przytłacza, wkurwia, smuci, wywołuje lęk i niepewność – serio, przeczytajcie ją. “Nadzieja w mroku” pomaga spojrzeć na obecną sytuację globalną z szerszej perspektywy. I robi to naprawdę dobrze.

Zapoznanie się z tą książką jest tym prostsze, że obecnie Wydawnictwo Karakter udostępnia ebooka całkowicie za darmo. Taka okazja nie zdarza się często – także korzystajcie! Jeżeli, podobnie jak ja, macie abonament Legimi to “Nadzieja w mroku” również tam jest, także możecie ją pobrać na swoje czytniki.

Jak wiecie, planowałam przeczytać tę książkę w najbliższych 12 miesiącach, o czym pisałam w moich inspiracjach czytelniczych na 2020 rok. Nie zdawałam sobie sprawy, że będzie ona odpowiedzią na wszystkie uczucia towarzyszące nieciekawej sytuacji mającej nastąpić kilka miesięcy później. Prawie wszystkie książki z tej listy już przeczytałam, łącznie z drugą pozycją tej samej autorki, czyli “Mężczyźni objaśniają mi świat”. To typowo feministyczna lektura, natomiast “Nadzieja w mroku” jest czymś nieco innym.

To nie jest wyjątkowa sytuacja

Od kiedy koronawirus wkroczył w nasze życie, już sama kilka razy stwierdziłam, iż “żyjemy w ciekawych czasach”. Czyżby? Otóż każde czasy są ciekawe lub mówiąc bardziej dosadnie – pełne problemów i społecznych nierówności, często również niebezpieczeństw. Rebecca Solnit przytacza bardziej i mniej znane przykłady – jak walka o prawa kobiet i uznanie mniejszości etnicznych w Ameryce, 11 września, zmiany klimatyczne, protesty przeciwko wojnie w Iraku i testom broni nuklearnej, ruchy antykapitalistyczne i wiele innych.

Nie odbiera żadnej z tych sytuacji powagi, a wręcz przeciwnie. Przytacza małe, lokalne zwycięstwa aktywistów, o których prawdopodobnie większość z nas nie słyszała. Głównie ze względu na stronniczość i wybiórczość mediów. Ważne jest jednak w tym wszystkim zrozumienie, że nie ma czasów idealnych. Walka ze złem nigdy się nie kończy, bo zawsze jest coś do zrobienia.

Nadzieja realistyczna nie idealistyczna

“Nadzieja w mroku” to książka, która redefiniuje nasze wyobrażenia na temat nadziei w sposób realistyczny, nie odbierając jej przy tym doniosłości i pozwalając nadal się nią cieszyć. Rebecca Solnit podkreśla wagę małych zwycięstw i zachęca do celebrowania ich. Jednocześnie obala bardzo szkodliwy mit – że albo drastyczna zmiana i zwycięstwo absolutne, albo nic.

Autorka podkreśla, że często aktywiści i zwolennicy jakichś idei przeciwnych do obecnej sytuacji na świecie czują zawód i zniechęcenie, bo nie udaje im się wywalczyć rezultatów, na jakie liczą. Zamiast cieszyć się z małych osiągnięć i doceniać to, co już im się udało, wolą narzekać, a często nawet rezygnować ze swojej walki – bo zaczynają czuć, że ona nic nie znaczy i że nie są w stanie wpłynąć na tych wyżej postawionych, ludzi mających władzę, pieniądze i wpływy.

To oczywiście nieprawda, co Solnit udowadnia przytaczając mniejsze i większe wydarzenia ze świata, gdzie zwykli ludzie ugrali naprawdę dużo swoimi protestami, pozwami sądowymi czy akcjami obywatelskimi. Zmiany w prawie, zaprzestanie pewnych działań, kary płacone przez korporacje – to wszystko dzięki nadziei na to, że zmianę można osiągnąć.

Książka zwraca uwagę czytelnika na fakt, że nie wiemy o tych zdarzeniach zbyt wiele, gdyż nie są one nagłaśniane. Media wolą skupiać się na sprawach nieistotnych jak celebryci czy skandale lub na ogromnych tragediach, które zwracają uwagę publiczności. O małych zwycięstwach ledwie się wspomina lub nie wspomina się w ogóle. One nie są interesujące ani klikalne. Ale to nie znaczy, że ich nie ma.

Warto przeczytać tę książkę, aby poznać kilka z nich i zrozumieć, że nadzieja jest ważna i potrzebna.

Nadzieja wyzwala człowieczeństwo

Pewnie słyszeliście już o akcji Widzialna Ręka, dzięki której Polacy jednoczą się i oferują sobie bezinteresowną pomoc w czasach kryzysu związanego z COVID-19? Oferty pracy, darmowe konsultacje psychologiczne, pomoc w zakupach czy wyprowadzaniu psów. Rebecca Solnit również zwraca na to uwagę. To część każdego większego kryzysu czy tragedii – ludzie zamiast panikować, skakać sobie do gardeł czy wytykać różnice światopoglądowe, jednoczą się i pomagają komu mogą i jak mogą.

Umówmy się – w Polsce społeczeństwo naprawdę jest podzielone i mało solidarne. Chociaż – sięgając do książki – “Nadzieja w mroku” zwraca uwagę na wizerunek społeczeństwa kreowany przez media i podżegany przez polityków, którzy nastawiają przedstawicieli różnych grup społecznych przeciwko sobie. Wiadome jest, że strach i nienawiść wobec ludzi innych niż my sami (LGBT, uchodźcy) nie ma naturalnego podłoża. To, że pewni przedstawiciele społeczeństwa uwzięli się na innych wynika z faktu, że podkreśla się różnice pomiędzy ludźmi, zamiast traktować je jako coś normalnego, coś co po prostu jest i nie trzeba zwracać na to większej uwagi.

Autorka książki podkreśla, że w dobie kryzysu, ludzie jednoczą się i zapominają o tym, co ich dzieli. Oczywiście nie wszyscy i nie każdy w ten sam sposób, ale chęć pomocy drugiemu człowiekowi staje się priorytetem w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. I nie chodzi o to, żeby teraz nagle założyć, że wszystko jest już okej. Nacjonaliści nie przeproszą się z imigrantami, których gnębią. Homofob nie zostawi w spokoju geja, uświadamiając sobie, że przecież to tacy sami ludzie jak my i że wszyscy jesteśmy teraz w podobnej sytuacji. Warto jednak doceniać te małe i duże akty życzliwości, które na co dzień pewnie nie miałyby miejsca.

Daj szansę nadziei!

Ta książka jest dla Ciebie, jeżeli (podobnie jak mnie) czasem dopada Cię rezygnacja i zaczynasz myśleć, że świat jest zły, niegodziwy i beznadziejny. Czujesz, że ludzie są przepełnieni nienawiścią, pogonią za zyskiem i władzą, nieempatyczni, niezdolni do pozytywnych uczuć. Załamujesz ręce nad sytuacją polityczną, nierównościami społecznymi, niesprawiedliwością, kapitalizmem i wielkimi korporacjami niszczącymi świat.

“Nadzieja w mroku” to pozycja nie tylko na obecne czasy, gdy pandemia zmienia nasze codzienne nawyki i niszczy gospodarkę. To lektura na każdy kryzysowy moment w historii, bo pozwala dostrzec, że wszystko się zmienia, a tragedie nigdy nie trwają wiecznie. Podobnie zresztą jak zwycięstwa. Rebecca Solnit pomaga czytelnikowi zrozumieć, że zmiana, choćby najmniejsza to już powód do radości i że dzięki takim właśnie małym krokom naprzód możemy naprawiać świat.

Przypomnij sobie, o czym mówiono rok temu, pięć czy dziesięć lat temu. Czy zagrożenia, które znali nasi dziadkowie lub rodzice nadal są obecne w naszym życiu? Nie. Teraz mierzymy się z nowymi problemami współczesnej cywilizacji. Nie zmienia to faktu, że ludzkość przeżyła wojny, testy broni nuklearnej, ataki terrorystyczne i lata ograniczania praw pewnym grupom społecznym. Nie wszyscy przetrwali, ale wielu walczyło i osiągnęło sukces. To dzięki nim mamy więcej swobód obywatelskich i możliwości niż kiedykolwiek. I tak naprawdę, wbrew wszystkim wadom systemu, żyjemy w naprawdę przyjaznych i spokojnych czasach.

Zachęcam Was do przeczytania tej książki, zwłaszcza że jest dostępna za darmo.

Myślę, że wielu z Was pomoże odnaleźć promyk nadziei i pozytywną stronę aktualnej sytuacji. Jeżeli natomiast nie jesteście bardzo przejęci pandemią, z pewnością “Nadzieja w mroku” też przypadnie Wam do gustu. To manifest uwieczniający wiele pozytywnych wydarzeń współczesnej historii. Bo jak cytuje sama autorka: “Pamięć rodzi nadzieję, tak jak zapomnienie niesie rozpacz”.

Znacie tę książkę? Jeśli tak – zapraszam do wymiany myśli w komentarzach Jeśli nie, dajcie znać czy zachęciłam Was do przeczytania tej pozycji. Czy to może być to, czego w tej chwili potrzebujecie? Jestem bardzo ciekawa!

Wpadnij na mój Instagram!

polecane posty

Leave a Reply