wŻycie

Mam 30 lat – kilka urodzinowych przemyśleń

30 urodziny

Kolejny ważny etap w życiu. Najpierw była 18-stka, symboliczne wkraczanie w dorosłość. Dwudziestka była zbyt blisko, więc tego dziesięciolecia nikt nie traktował z jakąś szczególną uwagą. 25 lat to ćwierćwiecze, ale wtedy czujemy się jeszcze młodzi i wciąż jesteśmy na początku drogi. Potem nadchodzi trzydziestka. Przez wielu traktowana jak magiczna bariera, po której człowieka czeka już tylko starość. Jakie są moje przemyślenia na ten temat? O tym przeczytacie w tym wpisie.

Maj okazał się jakimś takim szalonym miesiącem i blog trochę niestety został przez to zaniedbany. Szykuję kilka zmian tutaj i nie tylko, dlatego niedługo wrócę do Was ze zdwojoną siłą. Jednak piąty miesiąc roku jest dla mnie szczególnie ważny z jednego względu – mam urodziny. A w tym roku tak się wesoło złożyło, że 30 maja kończę 30 lat.

Prawdopodobnie sam dzień urodzin niewiele zmieni w moim życiu. Takie podsumowania pisze się trochę z innego powodu – żeby znaleźć perspektywę wobec tego, czego już doświadczyliśmy i wyciągnąć wnioski na przyszłość. Poza tym takie okrągłe rocznice zawsze wywołują we mnie chęć planowania, snucia marzeń i myślenia o sobie w szerszym kontekście.

Moje wnioski po 30 latach życia

Pracą ze sobą zajmuję się już od jakiegoś czasu. Moim celem było stawać się lepszą wersją siebie, osiągać różne osobiste cele i po prostu czuć się dobrze. I szczerze? Czuję się ze sobą dużo lepiej teraz niż gdy miałam te 18 czy 20-kilka lat. Wiem, co chcę w życiu robić. Mam swoje miejsce – bazę, która jest moją bezpieczną przystanią. Jestem w bardzo udanym związku. Moja kariera zawodowa wygląda dokładnie tak, jak chciałam. Mam pasje, marzenia i dążę do osiągnięcia tego, co sobie założyłam.

Wiem, że pewnie nie każdy się tak czuje. Dlatego podam Wam kilka wniosków, do których doszłam na drodze refleksji nad swoim życiem. Być może okażą się pomocne.

Cierpliwość

Serio jestem w gorącej wodzie kąpana. Odroczona gratyfikacja nie jest moją ulubioną rzeczą na świecie. Jednak patrząc na moje życie teraz i to, co chciałam osiągnąć – wiele rzeczy dotarło do mnie prędzej czy później. Nie zamartwiaj się, w jaki sposób przyjdzie i kiedy dokładnie zrealizuje się Twój upragniony cel. Po prostu rób wszystko, co jest potrzebne, aby go osiągnąć i korzystaj z okazji, jakie podsuwa Ci życie. Cierpliwość popłaca.

Jeżeli wydaje Ci się, że coś jest niemożliwe, poszukaj perspektywy. Mogłam przypuszczać, że wyjazd do Norwegii na studia nie ma prawa się udać – ale życie pokazało, że z pomocą rodziców i dużą dawką samozaparcia mogę to zrobić. Myślałam, że nigdy nie znajdę takiej pracy, jaką mam teraz i że spotkanie fajnego faceta graniczy z cudem. Myliłam się. Po prostu musiał nadejść odpowiedni moment.

Akceptacja

Kolejnym problemem, z którym mierzyłam się przez lata była niemożność pogodzenia się z niektórymi rzeczami – często takimi, na które nie miałam wpływu. Dotyczyło to zarówno mojego wyglądu, jak i tego, co robią inni ludzie czy jak wygląda dzisiejszy świat. W pewnym momencie doszłam jednak do wniosku, że bez akceptacji nie będę w stanie zaznać spokoju i względnego szczęścia. Nie jest tak, że mam to wszystko gdzieś i nadal często się czymś przejmuję, ale jest znacznie lepiej.

Pogodziłam się z tym, że jestem wysoka, a nie filigranowa. Że nie mam budowy ciała jak modelka, a raczej jak normalna dziewczyna. Że bycie nieidealną czyni mnie tym, kim jestem – kimś wyjątkowym. Zrozumiałam, że wiele ludzi zachowuje się w taki, a nie inny sposób, bo życie ich tego nauczyło i nie potrafią inaczej. Co do sytuacji na świecie, staram się postępować w taki sposób, aby szkodzić mniej oraz mówić na ten temat dużo, aby uświadamiać swoje otoczenie.

Nie musisz podążać utartymi schematami

Dla wielu ludzi wzorem na życie jest praca w biurze, małżeństwo, dziecko. Nie oceniam tego, bo każdy ma prawo robić, jak uważa. Jednak już od dawna wiedziałam, że ta droga nie jest dla mnie. Wolę pracę zdalną, włóczenie się po mieście, podróże, inwestowanie kasy w moje cele i zachcianki. Nie o to jednak chodzi, żeby mówić Wam, co preferuję, ale żeby zrozumieć jedną rzecz.

Każdy może kreować swoje życie tak, jak chce. Nikt – przyjaciele, rodzina, społeczeństwo – nie powinien Wam narzucać jednego “słusznego” stylu postępowania. A jeśli to robi, to należy go olać i robić to, co podpowiada nam serce i umysł. Jeśli nie przepadasz za dziećmi albo uważasz ich posiadanie za niesłuszną decyzję w obliczu tego, co się dzieje na świecie – masz do tego prawo. Jeśli zamiast pracy na stanowisku wybierasz kreatywny zawód – droga wolna. Wierz mi, że będziesz szczęśliwszym człowiekiem, robiąc to, czego naprawdę chcesz i potrzebujesz, niż podążając za innymi, bo “tak trzeba”. Nic nie trzeba, wszystko można

Miej marzenia, plany, cele – nigdy nie jest za późno!

Nie będę pierwszą osobą, która to powie, ale moje pokolenie charakteryzuje się tym, że chciałoby osiągnąć wszystko tu i teraz – wspomniana już cierpliwość nie jest naszą mocną cechą. Jak zdobywać pracę, to od razu jako prezes zarabiający miliony. Jak być w związku to niczym Romeo i Julia. A wszyscy wiemy, jak oni skończyli.

Każdy moment w życiu jest dobry, żeby się rozwijać, zmieniać swoje życie, osiągać kolejne poziomy i próbować nowych rzeczy. Może od razu po studiach nie będziesz zarabiać 10 000 złotych miesięcznie, ale już po kilku latach, mając doświadczenie i odpowiednio kierując swoją karierą – czemu nie! Związek też może się pojawić w każdej chwili, choć ja zamiast miłości na zabój proponuję stabilną relację opartą na podobnych priorytetach i wzajemnym szacunku. Taka relacja, przyprawiona uczuciem, jest dużo bardziej satysfakcjonująca.

Na nic nigdy się nie jest “za starym” i na nic nigdy nie jest za późno. Pamiętaj o tym!

Moje 30 urodziny

30 lat – i co dalej?!

Jeszcze sporo życia przede mną, także wszystko się może zdarzyć! Znacie moje plany na ten rok, choć moje priorytety się trochę poprzestawiały w obliczu pandemii. Co będzie dalej? Kto wie. Natomiast na pewno moim głównym celem w życiu jest nieustanny rozwój i stawanie się coraz bardziej zadowoloną wersją siebie. Nie chodzi o to, żeby schudnąć 20 kilo, przebiec maraton czy nauczyć się pięciu języków. Chcę odczuwać spokój i satysfakcję. Robić to, co lubię. Spełniać swoje marzenia. Poznawać świat. To jest dla mnie synonim szczęścia.

Czy czuję się staro?

Ależ skąd! Daleka jestem od mówienia, że ten wiek to już starość, choć oczywiście czasem to robię w żartach. Wiadomo, człowiek w pewnych sytuacjach inaczej się zachowuje i reaguje, gdy ma lat 20. Teraz, jako osoba dorosła z jakimś tam minimalnym bagażem doświadczeń, mam zupełnie inne spojrzenie na wiele rzeczy. I choć nadal wolę biegać po knajpach z przyjaciółmi czy szlajać się po parku niż wychowywać dzieci, to z pewnością dojrzałam.

Kac po imprezie rzeczywiście bardziej doskwiera, a tolerancja na pewne niedogodności maleje. Jednak wciąż mam wrażenie, że to dopiero początek, że najlepsze wciąż jeszcze przede mną. Zawsze na rozmowach kwalifikacyjnych się o to pyta – co jest Pani największym sukcesem do tej pory? A ja nie umiem odpowiedzieć, bo czuję pod skórą, że wciąż nie dotarłam do końca drogi. Zresztą, myślę, że słusznie jest zakładać, że meta rzeczywiście jest na samym końcu, gdy już pożegnamy się ze światem. A całe życie to przygoda – czasem usłana przeszkodami, czasem niezwykle ekscytująca.

Sukcesem nie jest liczba zer na koncie, nazwa stanowiska ani sława. To świadome życie i poczucie, że może nie jest idealnie, ale jest naprawdę dobrze. Zawsze się znajdzie coś do poprawki, ale grunt to być zadowolonym z tego, co mamy tu i teraz. A jeśli jest naprawdę źle? No cóż, trzeba swoje przepłakać, wziąć się w garść, rozwiązać lub przeczekać problem i myśleć, co dalej. Po burzy zawsze przychodzi słońce.

Czego sobie życzę na 30 urodziny?

W każdym wieku może być wspaniale, tak jak w każdym wieku może być nieciekawie. Wszystkim Wam, z okazji moich urodzin, życzę, żebyście pokonywali przeciwności losu z odwagą i siłą. Chciałabym, aby każdy czuł, że jest spoko i był usatysfakcjonowany swoim życiem takim, jakie ono jest. Ze wszystkimi zaletami i wadami. Żeby w końcu zawsze się układało. Żeby starczało Wam energii na realizowanie swoich celów.

Sobie mogę tylko powiedzieć: żeby było przynajmniej tak, jak teraz albo lepiej. Ostatni rok był fantastyczny, choć nie brakowało trudnych sytuacji. Rozwinęłam się, zrozumiałam wiele rzeczy i przewartościowałam swoje przekonania, mocno zakorzenione w mojej głowie, choć nie zawsze prawdziwe. Nie mogę się doczekać na to, co przyniesie każdy kolejny dzień

Dziękuję Wam, że tu jesteście i mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej Paaa!

Obserwujesz mnie już na Insta? Wpadaj:

polecane posty

Leave a Reply