wŻycie

Kryzysy życiowe i jak sobie z nimi radzić

Kryzysy życiowe

Za każdym razem, gdy patrzę wstecz na swoje poprzednie kryzysy, to myślę sobie, że byłam dzielna i dałam radę. I za każdym razem, gdy dopadają mnie kolejne kryzysy – martwię się i przeżywam. Znacie ten tekst, że kiedyś to się jeszcze będziesz z tego śmiać? No dobra. Z tego, co było się śmieję, ale jak sobie radzić z tym, co jest teraz?!

Kryzysowe sytuacje w życiu są więcej niż pewne. Utrata pracy, rozpad związku, problemy zdrowotne, odejście bliskiej osoby i wiele innych. Spotykają nas częściej lub rzadziej i spędzają sen z powiek. Gdy już by się mogło wydawać, że wszystko jest idealne i szczęście wręcz wylewa się nam uszami – bach! Coś idzie nie po naszej myśli. Co więcej, często jak już się coś spierdoli, to nie jest to jedna rzecz, a mogłoby się wydawać, że wręcz lawina nieszczęść na nas spłynęła.

Problemem jest to, że często mimo wielu przetrwanych w życiu kryzysów, każdy kolejny przeżywamy podobnie. Dla każdego to przeżywanie wygląda inaczej. Jedni panikują i płaczą, inni stają się apatyczni i odechciewa im się czegokolwiek. Zauważmy, że te reakcje nie mają nic wspólnego z produktywnym działaniem, aby z kryzysu się wydostać.

Oczywiście w przypadku ciężkich problemów psychicznych i uzależnień wyjście z problemów nie będzie możliwe bez pomocy specjalisty. Jeżeli ten temat dotyczy Ciebie – najlepszym wyjściem będzie udanie się do terapeuty czy psychiatry.

Nie wstydź się – poszukaj wsparcia

Jak już wspomniałam w moim wpisie o planach na 2020 rok – chciałabym iść na terapię. Wizerunek psychoterapii w Polsce powoli się zmienia, również za sprawą blogerów i innych influencerów otwarcie przyznających się do korzystania z tego typu pomocy. Ja do nich dołączam i nie wstydzę się przyznać, że potrzebuję wsparcia w radzeniu sobie z niektórymi życiowymi problemami.

Terapię traktuję jako pracę nad sobą – między innymi właśnie po to, aby z kolejnych życiowych kryzysów wychodzić obronną ręką. Ostatnimi czasy tych trudnych sytuacji było naprawdę sporo w moim życiu i coraz częściej czuję, że pójście na terapię będzie właściwym krokiem.

Oczywiście nie każdy może pozwolić sobie na regularne wizyty u psychoterapeuty – często to dość spore koszty za prywatne wizyty, a na NFZ w niektórych miastach nie sposób się doczekać. Jeżeli do tego dochodzi brak czasu związany z pracą, rodziną czy innymi zobowiązaniami – możemy naprawdę poczuć, że brakuje nam zewnętrznego wsparcia w kryzysie. Brak możliwości skorzystania z pomocy specjalisty może dodatkowo demotywować.

Zapominamy jednak, że jest sporo innych źródeł, w których możemy poszukać kontaktu z drugim człowiekiem, który nas wysłucha, pocieszy dobrym słowem i zaproponuje jakąś dobrą radę. Tutaj ważna uwaga – precyzyjnie formułujmy swoje oczekiwania, aby druga osoba mogła nam udzielić wsparcia dostosowanego do naszych potrzeb. Jeżeli nie chcemy porad, a jedynie się wygadać – możemy po prostu o tym powiedzieć. W ten sposób druga strona powinna uszanować naszą prośbę i dostosować rodzaj wsparcia do sytuacji.

Gdzie możemy się zgłosić, gdy czujemy, że potrzebujemy wsparcia z zewnątrz?

  • Bliskie osoby

Tutaj jednak może się pojawić kilka trudności. Nie każda bliska osoba będzie umiała zachować się adekwatnie do sytuacji – i bynajmniej nie będzie to złośliwe zachowanie (choć może i tak się zdarzyć). Nie wszyscy jesteśmy na tym samym poziomie świadomości i nie każdy z nas posiada choćby podstawową wiedzę na tematy związane z psychologią.

To może prowadzić do tego, że bliska osoba, zamiast pomóc jeszcze dodatkowo nam zaszkodzi. Ludzie potrafią bagatelizować problemy, na przykład twierdząc, że depresja to nie choroba i wystarczy wyjść na słońce, aby się jej pozbyć. Rodzic, przyjaciółka czy znajomy mogą stwierdzić, że przesadzasz albo że zbytnio się przejmujesz. Wielu ludzi ma problem z aktywnym słuchaniem i odpowiadaniem na potrzeby wyrażane przez drugą osobę. Jeżeli wiesz, że Twoja rodzina czy znajomi w taki właśnie sposób się komunikują – wybierz inne miejsce, w którym poszukasz wsparcia.

  • Telefon zaufania

Warto poszukać w Google informacji na temat numerów, pod którymi możemy skontaktować się ze specjalistami i wolontariuszami fundacji zajmujących się pomocą dla osób w różnych życiowych sytuacjach. Ich wsparcie polega nie tylko na rozmowie – często pomagają one również poprzez udzielanie porad prawnych czy innych niezbędnych informacji adekwatnych do naszego życiowego kryzysu.

  • Grupy na Facebooku

Oczywiście należy być ostrożnym, ale istnieją grupy na Facebooku z otwartą, empatyczną społecznością, gdzie można się wygadać lub poznać osoby, które na podstawie swoich doświadczeń udzielą wsparcia.

Można szukać społeczności skupiających się na konkretnym problemie lub ogólnych grup – na przykład kobiecych lub skupiających się na zdrowiu psychicznym.

Jedną z takich grup, które ostatnio odkryłam, jest Zdrowa Głowa. Jak sami piszą, jest to: “Miejsce rozmów, dyskusji i wymiany doświadczeń na temat psychoterapii i zdrowia psychicznego.” – już samo czytanie postów innych osób i odpowiedzi współczujących grupowiczów potrafi podnieść na duchu i odnaleźć nową energię do działania.

Kryzysy życiowe - jak sobie radzić?

No właśnie… działaj!

Istnieją różne typy osobowości. Każdy z nich radzi sobie z kryzysem w inny sposób, jednak zawsze w końcu przychodzi etap, w którym trzeba działać. Zaniechanie działania może doprowadzić do pogłębienia kryzysu i dramatycznych okoliczności takich jak długi, utrata pracy czy mieszkania, rozpad związku, choroba – czyli kryzysy rodzą kolejne kryzysy.

Z natury nie jestem typem zadaniowca. W obliczu kryzysu takie osoby natychmiast przystępują do poszukiwania rozwiązań, zamiast dawać się obezwładnić smutkowi, lękowi czy złości. Oczywiście nie oznacza to, że tych emocji nie odczuwają. Po prostu taki mają system działania – zapoznają się z faktami, po czym ruszają do akcji.

Jak wspomniałam, bliski mojej naturze styl działania odbiega od wyżej opisanego. Co nie oznacza, że w ciągu swojego życia nie nauczyłam się zadaniowości. Moja mama jest typowym zadaniowcem i dzięki jej radom znacznie ograniczyłam etap smutania w obliczu problemów. Gdy w moim życiu następował kryzys, mama zawsze zachęcała mnie do szukania rozwiązań i natychmiastowego działania mającego zniwelować skutki nieciekawej sytuacji. Wciąż jeszcze kryzysy mnie przytłaczają, ale nie tak znacznie i nie na tak długo. Po wstępnym etapie paniki zaczynam myśleć trzeźwo i planować kolejne kroki.

Jak więc przystąpić do działania, gdy już negatywne emocje opadną?

  • Zapoznaj się z faktami – katastroficzne myślenie odkładamy na bok i określamy stan na dany moment. Może się okazać, że sytuacja wcale nie jest tak tragiczna, jakby się mogło wydawać.
  • Zastanów się, co możesz zrobić – jakie działanie jest konieczne, aby wyjść z kryzysu? Na przykład w przypadku utraty pracy rozwiązaniem jest jak najszybsze znalezienie nowej.
  • Znajdź sposoby efektywnego działania – w obliczu kryzysu musimy być szybcy i skuteczni. Przykładowo, aby znaleźć nową pracę, musisz uruchomić kilka źródeł – napisać do znajomych, którzy mogą mieć kontakty zawodowe, wrzucić post na facebookowe grupy dotyczące pracy i rozesłać CV w odpowiedzi na oferty dostępne na portalach pracowniczych.
  • Zdecyduj, jakie są priorytety – hierarchizacja działań ma sens. W ten sposób nie postępujemy chaotycznie. Pozostając przy przykładzie utraty pracy, pierwszym i najważniejszym krokiem jest zaktualizowanie CV i ewentualnie odświeżenie lub podrasowanie go. Potem przystępujemy do wysyłania.

Ucz się na własnych doświadczeniach

Wracamy do pytania ze wstępu do tego posta. Jako dorośli ludzie prawdopodobnie przeszliśmy już kilka mniejszych bądź większych życiowych kryzysów. Mimo to często mamy problem z tym, aby czerpać nauki z przeszłości i w ten sposób, gdy spadnie na nas kolejne nieszczęście – jakoś lepiej sobie z nim radzić.

Brak nam uważności i refleksji nad tym, co było. Każdą nową sytuację, która nie jest zgodna z naszym planem na życie, traktujemy jak koniec świata. Zapominamy, że mimo przeciwności, które już kiedyś się pojawiły, wciąż tu jesteśmy. Że poradziliśmy sobie, że wyszliśmy obronną ręką z dramatycznego momentu. Albo nawet, jeżeli jakość naszej egzystencji się chwilowo pogorszyła, to że potem udało nam się ją odbudować albo znacznie polepszyć w porównaniu do stanu początkowego.

Nie raz powtarzam, że świadome życie jest naprawdę kluczem do szczęścia. Poświęcenie choć chwili na to, aby przyjrzeć się swoim myślom i emocjom jest czymś, co znacznie poprawia jakość życia. Można to robić na wiele sposobów. Najprostszym z nich jest zatrzymanie się na chwilę i uważne przeanalizowanie tego, jak się czuję. Umysł często podsuwa nam nieprawdziwe obrazy i znacznie wyolbrzymione scenariusze – które w większości wypadków są nieprawdziwe i nigdy się nie wydarzą.

Dziennik – przydatne narzędzie w kryzysie

Warto również prowadzić dziennik i zapisywać swoje przemyślenia regularnie. To nie tylko pozwoli nam uporządkować głowę (zarówno w chwilach trudnych, jak i tych szczęśliwych), ale da nam także perspektywę i pokaże, że często kryzysy wcale nie były tak dramatyczne, jak nam się wtedy wydawało. 

Część takiego dziennika, która jest niezwykle użyteczna to sekcja dotycząca wdzięczności. Codziennie zapisujemy w niej wszystko, za co chcemy podziękować naszemu życiu. Dzięki temu możemy skupić się na tym, co już mamy i docenić swoje życie. Na przykład, jeśli rozpadnie się nasz związek, często czujemy, że nie mamy już nic i nasze życie nie ma sensu. Wdzięczność pozwala zauważyć, że to nieprawda – mamy przecież wspierającą rodzinę i przyjaciół, dach nad głową czy jedzenie w lodówce. Praktykowanie uważności i wdzięczności nie musi być górnolotne – dziękować możemy za najbanalniejsze rzeczy, takie jak ciepły koc czy smaczna herbata. Liczy się intencja i spojrzenie na swoje życie w szerszej perspektywie.

Mam nadzieję, że ten wpis przyda się komuś, kto podobnie jak ja przechodzi właśnie życiowy kryzys. Chętnie też poczytam o Waszych sposobach na ogarnięcie się w trudnej sytuacji! Zapraszam do wymiany myśli w komentarzach Powodzenia

Wpadnij na mój Instagram:

polecane posty

Leave a Reply