wKultura

“Joker” – o chorych psychicznie i chorym społeczeństwie

"Joker" - o chorych psychicznie i chorym społeczeństwie

Joker to film, o którym jeszcze długo będzie głośno. Premiera miała miejsce zaledwie kilkanaście dni temu, a obraz ten już pretenduje do miana kultowego. Sama jestem pod ogromnym wrażeniem tej produkcji. Z kilku ważnych powodów.

Disclaimery na początek:

  • Nie jestem krytykiem filmowym, a to nie jest recenzja. Ten wpis będzie raczej subiektywną interpretacją filmu Joker. W związku z tym mogą pojawić się spoilery – jeżeli się ich obawiacie, zapraszam do lektury po obejrzeniu.
  • Ponieważ ten tekst to moja własna opinia na temat problematyki poruszanej w owym filmie, ma być on raczej wstępem do dyskusji, a nie prawdą objawioną. Nie twierdzę, że moje teorie są słuszne, natomiast zachęcam do dyskusji w komentarzach w celu wymiany myśli związanych z tematem.

Wszystko jasne? No to jedziemy.

Chciałabym skupić się na dwóch kwestiach, które zostały poruszone w Jokerze. Te wątki wydały mi się niezwykle istotne w całym filmie, a moje rozważania po seansie jeszcze długo obracały się właśnie wokół nich. Są to:

  • Portret osoby chorej psychicznie oraz postawa społeczeństwa wobec takich osób i konsekwencje, które niesie ona ze sobą
  • Kondycja współczesnego społeczeństwa i wizja niedalekiej przyszłości nie tak bardzo odbiegająca od dzisiejszych realiów

Uważam, że osadzenie akcji w uniwersum DC mogłoby być jedynie pretekstem i inspiracją do przedstawienia historii skrzywdzonego człowieka oraz realiów, w jakich przyszło mu żyć. Nie jestem fanką komiksów, Batmana oraz DC. Widziałam Mrocznego Rycerza i znam postać Jokera w kreacji Heatha Ledgera. Jednak moja wiedza na temat świata przedstawionego, z którego wywodzi się Joker, jest znikoma. Dlatego, jeżeli nie uwzględnię jakiegoś szczegółu związanego z komiksami czy poprzednimi filmami, nie jest to celowe. Po prostu nie jest to wymogiem na potrzeby tego wpisu.

A jeżeli zastanawiasz się, czy trzeba coś wiedzieć o uniwersum DC, aby obejrzeć ten film, to myślę, że nie jest to absolutnie konieczne. Aczkolwiek podstawowa wiedza w tym zakresie pozwoli zrozumieć pewne nawiązania obecne w filmie. Może też być dobrym wstępem do kolejnych rozważań na temat znaczeń, które można w Jokerze odnaleźć.

Portret osoby z zaburzeniami psychicznymi

Zacznijmy od braw dla odtwórcy głównej roli – Joaquina Phoenixa. To musiało być ogromne wyzwanie zagrać taką postać jak Joker. Zwłaszcza że postać, którą gra cierpi na szereg problemów psychicznych, w tym zaburzenie neurologiczne polegające na wybuchach niekontrolowanego śmiechu.

Twarz Phoenixa doskonale oddaje emocje targające Jokerem w chwilach, gdy dostaje kolejnego ataku – jego usta się śmieją, ale nie jest to szczery śmiech. Twarz wykrzywia się w grymasie niezadowolenia, w nieudanej próbie powstrzymania napadu. To musiało być niesamowicie karkołomne zadanie aktorskie zagrać coś takiego. Joaquin dał sobie z tym radę po prostu świetnie.

W filmie możemy obserwować zmagania osoby cierpiącej na chorobę psychiczną z otaczającym ją światem. Nie jest to obraz przyjazny ani dający nadzieję. Bohater doświadcza nieustannej przemocy fizycznej oraz psychicznej, braku szacunku, odrazy i strachu wobec siebie.

Jedna z wielu scen, która w dosadny sposób ukazuje jak osoba chora psychicznie jest traktowana przez społeczeństwo, rozgrywa się w autobusie. Joker próbuje rozśmieszyć dziecko siedzące przed nim. Chwilę po tym, jak matka dziecka zwraca mu uwagę, aby tego nie robił, dostaje ataku śmiechu. Kobieta jest zła na taką reakcję, ale Joker wręcza jej małą zalaminowaną kartkę wielkości wizytówki, na której napisane jest, co mu dolega i że nie należy się tym martwić.

Jak myślicie, czy kobieta reaguje ulgą, zrozumieniem, współczuciem? Wręcz przeciwnie. Na jej twarzy pojawia się strach, złość i pogarda. Mimo że zaburzenie neurologiczne, którego doświadcza Joker, nie jest niebezpieczne dla otoczenia, sam fakt, że na nie cierpi sprawia, że ludzie go odrzucają.

Jedyną konsekwencją niekontrolowanych ataków śmiechu powinna być ewentualna konsternacja czy zdziwienie. Gdyby ludzie reagowali na chorą osobę zrozumieniem, wsparciem i normalnością, z pewnością bohater filmu nie musiałby krzywić się, próbując powstrzymać napady towarzyszące jego chorobie.

Choroby psychiczne a izolacja

Mało chorób psychicznych wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem zdrowia i życia dla osoby chorej lub jej otoczenia. Mimo to boimy się takich osób, izolujemy je i unikamy kontaktu z nimi. Jakby miały nam one wyrządzić krzywdę tylko i wyłącznie z powodu zaburzonej percepcji świata.

Jokerze ten wątek również się pojawia. Izolacja chorego psychicznie bohatera objawia się przede wszystkim samym faktem, że jest on biedny. Mieszka z matką, która – jak potem się okazuje – również cierpi na zaburzenia psychiczne. Ich mieszkanie to rudera, a warunki do życia są co najmniej nędzne. Powodem takiego stanu rzeczy jest przede wszystkim to, że osoba taka jak Joker nie może liczyć na dobrze płatną pracę – a nawet jeżeli by ją dostał, prawdopodobnie szybko by ją stracił z powodu swoich zaburzeń neurologicznych.

Dlatego ima się zajęć, które pozwalają mu na jakąkolwiek egzystencję. Z jego słabo płatnej, pozbawionej wszelkich perspektyw pracy wkrótce też go wyrzucają. Po raz kolejny nie pomagają tłumaczenia. Mimo że Joker zrobił coś nie tak i próbuje to wyjaśnić, nikt mu nie wierzy i nie chce go słuchać – bo jest dziwny i inny niż wszyscy wkoło.

Izolacja od społeczeństwa, od “normalności”, a także ciągła przemoc i brak szacunku popychają bohatera coraz bliżej skraju przepaści.

"Joker" - o chorych psychicznie i chorym społeczeństwie

Bądźmy mili to nas nie zabiją

Jak zauważa Zwierz Popkulturalny w swoim tekście na temat Jokera – tutaj powstaje pewien zgrzyt. Film nie jest wcale wolny od stereotypów i upraszczania pewnych zjawisk związanych z tematyką chorób psychicznych.

Pierwszym problemem jest przedstawienie matki bohatera. Okazuje się, że ona również cierpiała na zaburzenia psychiczne, gdy był on dzieckiem. Leczyła się psychiatrycznie, miała problemy w pracy, pojawiają się pytania dotyczące tego, kto naprawdę jest ojcem Jokera i odpowiedź nie jest do końca jasna.

I to właśnie postać matki zostaje napiętnowana po raz kolejny stereotypowym myśleniem o chorych psychicznie. W filmie ewidentnie matka z zaburzeniami była pierwszą winną tego, jaki teraz jest Joker. Nikt nie czuje się w obowiązku, aby wyjaśnić, że nie jest ona winna swoich zaniedbań wobec syna właśnie ze względu na chorobę. To prosty schemat pod tytułem: matka go skrzywdziła, więc on teraz jest właśnie taki.

Kolejny problem to oczywiście retoryka pod tytułem “bądźmy mili to nas nie zabiją”. Joker stawia tezę, że bohater chory psychicznie, który jest poniżany i narażony na przemoc w końcu wybuchnie i zemści się na społeczeństwie. I oczywiście może być to prawda. Może to być też dosadna metafora tego, że powinniśmy być wszyscy dla siebie dobrzy, gdyż ciągłe zniewagi, agresja, ale także obojętność wobec innych (jacykolwiek by nie byli) doprowadza wielu ludzi na skraj załamania. Joker zdecydował się zabijać innych, ale ile osób cierpiących na zaburzenia psychiczne, różniących się od określonych standardów postanawia zabić jedynie siebie?

Bycie dobrym dla ludzi, szacunek, empatia powinny wynikać z dobroci serca, norm moralnych i kierowania się własnym sumieniem. W filmie jednak trochę bardziej wybija się na pierwszy plan teza, że ci “normalni” powinni być mili dla chorych psychicznie tylko po to, aby nie stała się tragedia.

Społeczeństwo się nam zepsuło

Równie ważnym aspektem, co portret głównego bohatera, jest tło wydarzeń, czyli przede wszystkim społeczeństwo, w którym żyje Joker. Niejedna osoba zauważyła, że Gotham City do złudzenia przypomina Nowy Jork, tak jakby komiksowe miasto chciano na maksa urealnić. Akcja dzieje się w latach 80., jednak widziane przez nas sceny są do złudzenia podobne do dzisiejszej rzeczywistości. Cytując klasyka: Przypadek? Nie sądzę.

Obraz społeczeństwa kreślony przez twórców filmu to fantastyczny komentarz do współczesnych problemów, na które cierpimy na poziomie przede wszystkim globalnym. Dojmujący klasizm wbrew pozorom wciąż ma się bardzo dobrze. Dominacja bogatych, uprzywilejowanych elit pogardzających niżej usytuowanymi mocno rzuca się w oczy i jest właściwie jednym z clue historii Jokera.

Narastające różnice społeczne między jego członkami doprowadzają do bezmyślnej agresji i pogardy, ale także do obojętności wobec innych, odrzucenia, nienawiści i strachu. Każdy, kto jest inny – jest gorszy i trzeba się go bać. Uczucia te napędza oczywiście system, który w poważaniu ma dobrostan niższych klas, serwując im jedynie ogłupiającą rozrywkę i pozwalając napawać się transmitowanymi w programach telewizyjnych historiami życia sławnych i bogatych. Warunki życia są fatalne, ulice są brudne i zaśmiecone, pracownicy strajkują. To smutny i podkoloryzowany, ale jednak w jakiś sposób znajomy widok.

W pewnym momencie dochodzi do sytuacji, w której zwykli obywatele są jawnie wyszydzani przez przedstawicieli bogaczy, którzy oczywiście sterują ekonomicznym i politycznym tłem całego miasta. Czyż nie przypomina Wam to sytuacji, które miały miejsce w Polsce i innych krajach na świecie? Do ludzi dociera w końcu fakt, iż elity bogacą się kosztem ich podstawowych potrzeb.

Podobne nastroje rodzą się obecnie w wielu zakątkach naszego globu. Bunt wobec wyzysku polityków i wielkich korporacji, obawy przed katastrofą klimatyczną, sprzeciw wobec ograniczania podstawowych praw człowieka – te i wiele innych powodów popycha ludzi do wyjścia na ulice, co i w Jokerze w końcu się staje. I choć finał tej historii jest krwawy, a wzorem dla protestujących mas staje się sfrustrowany morderca – ciężko nie dostrzec analogii do dzisiejszego świata.

Mainstreamowe media nie są zachwycone Jokerem. Recenzenci nazywają go nudnym, okropnym czy rozczarowującym, ale również… niebezpiecznym. Natomiast publiczność i niezależni krytycy są zachwyceni i często podkreślają fakt, że film rzuca wyzwanie obecnemu establishmentowi. Być może właśnie w tym tkwi niebezpieczeństwo, którego tak boją się mass media oceniające film negatywnie. W końcu one również są częścią tej machiny, która napędza obecne nastroje w społeczeństwie.

Już dawno żaden film…

… nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Mogłabym o nim pisać godzinami, gdyż porusza on taki ogrom problemów społecznych i politycznych, że aż kręci mi się w głowie.

Zarówno warstwa fabularna, jak i produkcyjna odkryła przede mną sporo motywów wartych przemyślenia. Jednym z nich jest niska reprezentacja ról kobiecych w filmie. Innym – odniesienie postaci Jokera jako smutnego, białego mężczyzny mieszkającego z matką do zjawiska inceli. Im bardziej zagłębiam się w ten film, im więcej czytam na jego temat – tym więcej pytań i przemyśleń rodzi się we mnie.

Nie będę o nich wszystkich pisać, bo ten artykuł już i tak urósł do rozmiaru elaboratu. Zachęcam Was do wymiany myśli na temat filmu Joker w komentarzach. Dajcie znać, co sądzicie o moich rozważaniach i czy nasuwają Wam się jeszcze jakieś inne spostrzeżenia.

polecane posty

Leave a Reply