Black Friday

Co kupiłam na Black Friday i moje podejście do zakupów

Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu istnieją w internecie tylko dwa podejścia do zakupów. Jedni wydają hajs na lewo i prawo w imię kapitalizmu, inni praktykują całkowitą ascezę i wszystko, czego potrzebują, wytwarzają sami. Dla mnie żadna z tych opcji nie wchodzi w grę. Jak w wielu innych rzeczach – lubię szukać złotego środka. Oto moje małe podsumowanie tegorocznego Black Friday.

Z jednej strony chcę korzystać z tego, co oferuje dzisiejszy świat, a z drugiej – wiem, że bezmyślne podejście do konsumpcjonizmu jest tragiczne w skutkach. Koniec listopada i początek grudnia wyjątkowo sprzyjają nadmiernemu kupowaniu niepotrzebnego badziewia. Najpierw Black Friday i wszystkie obniżki ciągnące się nawet przez tydzień, a zaraz potem sezon świąteczny i kolejne promocje oraz presja kupowania związana z prezentami. Jak to ogarnąć i nie zwariować? Oto moja recepta.

Co kupiłam na Black Friday?

Co roku staram się mieć oczy szeroko otwarte w okolicach właśnie tego dnia. Wiem, że wiele osób uważa Black Friday w Polsce za bzdurę, bo sklepy nas oszukują i wcześniej zawyżają ceny. Z pewnością wiele dużych sieci tak robi. Ja jednak korzystam ze zniżek przede wszystkim u małych, polskich przedsiębiorców.

Szczerze? Wolę 10% prawdziwej zniżki u rodzimej marki kosmetycznej czy manufaktury świec niż 70% u wielkiego producenta, gdzie zapewne i tak przepłacę. Jeżeli i tak chciałam kupić dany produkt, to choćby kilka złotych przeceny zawsze będzie jakąś oszczędnością. A moje pieniądze wesprą działanie firmy, która zazwyczaj nie ma możliwości konkurować z liderem na rynku. Szczególnie w obecnych czasach takie podejście jest istotne – w końcu to małe marki cierpią najbardziej w pandemii.

Oto kilka rzeczy, które kupiłam w Black Friday. Wiem, że gdzieniegdzie pojawią się jeszcze świąteczne zniżki, dlatego być może ta lista Was zainspiruje i pozwoli mądrze zaplanować zakupy. Będzie też drogowskazem na przyszłość!

Prezenty dla bliskich

Nie ukrywam, że tradycja obdarowywania innych na święta jest według mnie czymś bardzo miłym – o ile naprawdę się postaramy i wybierzemy coś z myślą o danej osobie. Nie jestem typem DIY i nie potrafię zrobić praktycznie nic, co by wyglądałoby estetycznie i nadawało się na prezent. Dlatego prezenty kupuję – w zeszłym roku pisałam tu nawet o tym, jakie podarki są według mnie najbardziej wartościowe.

Nie mogę Wam niestety zdradzić, co takiego kupiłam, bo moi bliscy też czytają tego bloga Mogę jedynie powiedzieć, że na pewno nie udało mi się zdobyć wszystkich prezentów na przecenach. Ale przynajmniej kilka rzeczy już mam, więc grudzień pod tym względem będzie nieco mniej szalony

Ebooki i webinary

W internecie jest sporo wartościowej wiedzy – zarówno darmowej, jak i tej płatnej. Jeżeli chcecie kupić kursy online, webinary i ebooki to warto polować na kody promocyjne. W Black Friday udało mi się skorzystać z naprawdę świetnych okazji. Najpierw 30% na produkty Dr Lifestyle, dzięki czemu na dwóch webinarach i ebooku zaoszczędziłam niecałe 55 złotych, a potem Super Master Collection od Insta Academy za 89 złotych – czyli zaoszczędziłam ponad 200 złotych! 

Dlaczego w ogóle kupuję produkty influencerów? Bo to inwestycja w mój rozwój. Czy to prywatnie, w kwestii odżywania, czy też zawodowo – w kontekście prowadzenia bloga i social mediów. Jeśli wybierzecie ebooki lub webinary osób, które naprawdę znają się na tym co robią – możecie się sporo nauczyć i dowiedzieć. Wbrew pozorom nie wszystkie twory ludzi znanych z internetu są bezwartościowe. Trzeba tylko wiedzieć kogo obserwować.

Świece zapachowe

Akurat w tym wypadku to prezenty dla mnie samej W tym roku postanowiłam zainwestować w kilka różnych marek świec sojowych, a jest to związane z pewnym projektem, o którym już wspominałam na moim Instagramie. Jako była fanka świec i wosków Yankee Candle, uwielbiam świece zapachowe. Wiem też, że tradycyjne produkty tego typu są szkodliwe dla zdrowia i środowiska. Dlatego postanowiłam przetestować polskie marki sojowych świec i napisać recenzję tutaj, na blogu. Spodziewajcie jej się w okolicy stycznia!

Świece sojowe są dużo mniej szkodliwe dla nas, za to bardziej eko i zero waste. Jednak mam dość wyśrubowane kryteria – świece muszą wydzielać intensywne zapachy, które czuć w całym domu – tak jak te tradycyjne. W zapowiedzianym poście opiszę Wam wybrane przeze mnie świece pod względem mocy zapachu, designu i stosunku ceny do jakości. Stay tuned!

Jak kupować w Black Friday

Jak kupować w Black Friday?

Oto kilka zasad, którymi się kieruję:

  • Jak już wspomniałam, kupujcie tylko to, co jest Wam potrzebne (sprzęty do domu, prezenty na święta itp.) lub to, co planowaliście kupić od dłuższego czasu (świece, ebooki, droższe kosmetyki).
  • Wspierajcie polskie marki!
  • Bądźcie na bieżąco z profilami w mediach społecznościowych, stronami internetowymi i newsletterami sklepów, z których oferty chcecie skorzystać.
  • Sprawdzajcie wszystkie te kanały już na tydzień przed Black Friday (niektóre sklepy mają promocje typu Black Week) oraz kilka dni po (jest jeszcze Cyber Monday).
  • W Czarny Piątek warto sprawdzać te źródła przez cały dzień – niektóre sklepy wrzucają zniżki rano, inne dopiero po południu.
  • Jeżeli planujecie kupować w dużych sklepach z elektroniką, meblami czy sieciówkach z ciuchami – monitorujcie ceny wcześniej i korzystajcie z narzędzi, które pokazują wykresy zmian w tym temacie. Korzystajcie tylko z prawdziwych promocji, a nie tych oszukanych, gdzie najpierw zawyża się cenę, żeby potem dać rabat 70%
  • Pamiętaj: lepiej skorzystać z promocji 10%, która jest prawdziwa niż z oszukanego 50%. Małe polskie firmy nie mogą sobie pozwolić na ogromne obniżki, ale wspierając je swoimi pieniędzmi, robisz coś dobrego.
  • Jeżeli jakiś mały sklep nie proponuje nic na Black Friday – uszanuj to. Zwłaszcza obecnie nie każdy przedsiębiorca może sobie pozwolić na zniżki.

Jeżeli zastosujecie się do tych rad, z pewnością Wasze zakupy na Black Friday będą udane, a kupione przedmioty nie wylądują w kącie!

Moje podejście do zakupów

Nie będę ściemniać – lubię kupować rzeczy. Uwielbiam ciuchy, kosmetyki, dobre jedzenie i takie umilacze życia jak olejek CBD, świece zapachowe czy książki. Pomijam już fakt, że wydaję sporo pieniędzy na swój wygląd i dobre samopoczucie. Nie jestem oszczędną typiarą i jest to fakt – chociaż od jakiegoś czasu wypracowałam sobie system, który pozwala mi regularnie odkładać kasę. Może kiedyś Wam o tym opowiem

Tutaj skupiam się typowo na przedmiotach, bo one mają największy wpływ na świat wokół nas i generują fizyczne odpady. Od razu powiem, że na jedzeniu rzadko oszczędzam. Ale w innych przypadkach…

Ubrania i buty

Pamiętam, jak pierwszy raz wyprowadziłam się od rodziców i zaczęłam zarabiać własne pieniądze. Połowę wypłaty przewalałam w sieciówkach i sklepach internetowych. Potrafiłam kupić byle jaką bluzkę za 90 złotych, bo mi się podobał jej styl. Co z tego, że po dwóch praniach wyglądała jak szmata do podłogi

Obecnie ciuchy kupuję głównie na Vinted i w lumpeksach. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to idealne rozwiązanie. Zwykle jednak szukam rzeczy, których naprawdę potrzebuję – nie kupuję już dla sportu. No, chyba że jest jakiś konkretny ciuch, który koniecznie muszę mieć. Ale moje zakupy modowe są i tak mocno ograniczone.

Buty kupuję głównie na Vinted – zwykle markowe i nowe, ale odsprzedawane z drugiej ręki. To często oznacza, że są dużo tańsze. W ten sposób kupiłam np. Vansy czy Conversy.

Kosmetyki

Mam taką zasadę, że nie kupuję na wyrost – tylko dopiero, gdy coś mi się skończy. Dlatego mam jeden tonik, dwa kremy do twarzy (na dzień i na noc) i jeden balsam do ciała. Odżywek mam więcej, bo kupuję je ze względu na równowagę PEH (czyli minimum 4 odżywki muszę mieć w zanadrzu), ale nie mam trzech różnych odżywek emolientowych tylko po jednej z każdego rodzaju. Oczywiście czasem poniesie mnie chwila i kupię coś nowego, ale wtedy odkładam to na półkę, zużywam poprzedni produkt i biorę się za nowy.

Książki

Kocham czytać i kiedyś często kupowałam książki. Efekt był taki, że niektóre pozycje leżały na mojej półce ponad 2 LATA! W międzyczasie przerzuciłam się na czytnik ebooków, nadrobiłam wszystkie książki, które miałam w wersji fizycznej i teraz czytam tylko elektronicznie. Najniższy abonament w Legimi w zupełności mi wystarcza i zamiast wydawać hajs na nadmiar lektur, czytam w swoim tempie i wszystko mam w jednym miejscu. Oszczędność przestrzeni, czasu i pieniędzy oraz krok w stronę ekologicznego podejścia do czytania.

Rób tak, żeby Tobie było dobrze!

Oczywiście każdy powinien podchodzić do zakupów tak, jak mu pasuje. Ja uważam, że warto robić to choćby z odrobiną świadomości na temat tego, jak nasze decyzje wpływają na świat. Ponadto, kupowanie przedmiotów nic nie znaczących, które potem kurzą się na półkach, jest według mnie marnotrawstwem pieniędzy. Jeżeli coś, na co je wydajemy nie sprawia nam radości – nie warto.

Dajcie znać w komentarzach, jakie są Wasze patenty na zakupy w tym gorącym okresie. Macie swoje sposoby na świadome kupowanie? Chętnie je poznam

Do zobaczenia, paaa!

Udostępnij ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zajrzyj na mojego Instagrama, gdzie również komentuję rzeczywistość: